Groups | Search | Server Info | Keyboard shortcuts | Login | Register [http] [https] [nntp] [nntps]


Groups > pl.comp.programming > #31766 > unrolled thread

(symulacja) czy to fizyczne?

Started byfir <profesor.fir@gmail.com>
First post2018-08-20 13:31 -0700
Last post2018-08-21 22:27 +0200
Articles 20 on this page of 116 — 7 participants

Back to article view | Back to pl.comp.programming


Contents

  (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-20 13:31 -0700
    Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-21 06:43 -0700
      Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-21 06:54 -0700
        Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-21 07:17 -0700
          Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-21 08:48 -0700
            Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-21 09:50 -0700
              Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-21 10:35 -0700
                Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-21 11:01 -0700
                Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-21 12:16 -0700
                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-21 20:45 -0700
                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-22 01:20 -0700
                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-22 06:31 -0700
                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-22 06:43 -0700
                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-22 07:54 -0700
                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-22 15:07 +0000
                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-22 08:44 -0700
                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-22 15:55 +0000
                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-22 10:29 -0700
                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-23 08:52 +0000
                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-23 08:14 -0700
                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-22 14:29 -0700
                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-22 20:51 -0700
                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-23 00:31 -0700
                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-23 00:48 -0700
                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-23 00:57 -0700
                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-23 08:57 +0000
                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-23 08:06 -0700
                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-23 09:50 -0700
                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-23 11:46 -0700
                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-23 12:35 -0700
                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-23 12:48 -0700
                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-24 11:12 -0700
                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-24 12:08 -0700
                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-24 12:39 -0700
                                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-24 15:29 -0700
                                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-24 22:14 -0700
                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-24 22:23 -0700
                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? AK <nobody@nowhere.net> - 2018-08-25 09:12 +0200
                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-25 20:23 +0000
                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? AK <nobody@nowhere.net> - 2018-08-25 23:09 +0200
                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 01:25 +0000
                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-25 03:00 -0700
                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-25 08:40 -0700
                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-25 09:47 -0700
                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-25 11:11 -0700
                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-25 11:30 -0700
                                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-25 11:25 +0200
                                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? godek.maciek@gmail.com - 2018-08-25 09:38 -0700
                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-25 18:56 +0200
                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? godek.maciek@gmail.com - 2018-08-25 10:12 -0700
                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? godek.maciek@gmail.com - 2018-08-25 10:19 -0700
                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-25 19:42 +0200
                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? godek.maciek@gmail.com - 2018-08-25 11:25 -0700
                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-25 12:23 -0700
                                                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-25 12:30 -0700
                                                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-25 14:58 -0700
                                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-25 15:10 -0700
                                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-25 22:30 -0700
                                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-26 01:02 -0700
                                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-26 08:21 -0700
                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-25 22:27 +0200
                                                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? godek.maciek@gmail.com - 2018-08-25 17:33 -0700
                                                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-26 09:56 +0200
                                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? godek.maciek@gmail.com - 2018-08-26 04:46 -0700
                                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-26 14:29 +0200
                                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-26 14:44 +0200
                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-25 20:29 +0000
                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? AK <nobody@nowhere.net> - 2018-08-25 23:15 +0200
                                                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-26 17:06 +0000
                                                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-26 20:27 -0700
                                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-27 00:10 -0700
                                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? godek.maciek@gmail.com - 2018-08-27 01:16 -0700
                                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 08:43 +0000
                                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? godek.maciek@gmail.com - 2018-08-27 02:33 -0700
                                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 10:55 +0000
                                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-27 06:48 -0700
                                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 13:52 +0000
                                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-27 06:54 -0700
                                                                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-27 07:18 -0700
                                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-27 06:37 -0700
                                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 14:02 +0000
                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-25 20:28 +0000
                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-25 23:07 +0200
                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 01:45 +0000
                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-25 19:26 +0200
                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-25 20:21 +0000
                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-25 22:53 +0200
                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 02:02 +0000
                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-25 20:25 +0000
                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? AK <nobody@nowhere.net> - 2018-08-25 23:10 +0200
                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 01:46 +0000
                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-25 23:12 +0200
                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 08:18 +0000
                                                            Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-27 10:45 +0200
                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 09:33 +0000
                                                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-27 13:20 +0200
                                                                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 11:23 +0000
                                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-27 13:59 +0200
                                                                      Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 12:39 +0000
                                                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? Kviat - 2018-08-27 15:21 +0200
                                                                          Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-27 13:51 +0000
                                                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? AK <nobody@nowhere.net> - 2018-08-27 11:41 +0200
                                                    Re: (symulacja) czy to fizyczne? AK <nobody@nowhere.net> - 2018-08-25 18:58 +0200
                                        Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-24 13:19 +0000
                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-23 07:49 -0700
                              Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-23 08:55 +0000
                                Re: (symulacja) czy to fizyczne? szykcech@gmail.com - 2018-08-23 08:19 -0700
                  Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-22 10:29 +0000
      Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-21 14:36 +0000
        Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-21 08:32 -0700
          Re: (symulacja) czy to fizyczne? fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-08-21 08:37 -0700
          Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-22 10:24 +0000
            Re: (symulacja) czy to fizyczne? wąchacz, merdacz, dyndacz 'POPiS/EU <NOSPAMtestowanije@go2.pl> - 2018-08-23 18:58 +0200
              Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-24 08:39 +0000
    Re: (symulacja) czy to fizyczne? queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-08-21 14:26 +0000
    [OT] (symulacja) czy to fizyczne? wąchacz, merdacz, dyndacz 'POPiS/EU <NOSPAMtestowanije@go2.pl> - 2018-08-21 22:27 +0200

Page 2 of 6 — ← Prev page 1 [2] 3 4 5 6  Next page →


#31792

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-22 14:29 -0700
Message-ID<d8cec196-1054-4682-b5d3-bf686ff81ce3@googlegroups.com>
In reply to#31786
W dniu środa, 22 sierpnia 2018 16:54:26 UTC+2 użytkownik szyk...@gmail.com napisał:
> > pozatym ciekawiloby jak widzisz proces czyszczenia karmy?  jak sie 'normanie' czysci karme?
> 
> Może zacznijmy od definicji karmy (definicja komputerowa, bo w istocie jest to mechanizm komputerowy):
> Karma - zespół dynamicznych i redystrybuowalnych bibliotek funkcji rezydujących w duszy (człowieka, zwierzęcia, a nawet owada i najprawdopodobniej roślin). Dołączenie nowej biblioteki odbywa się w wyniku wzbudzenia U KOGOŚ DRUGIEGO uczucia. Te dynamicznie dołączane biblioteki zawierają programy które zawierają kod uczuć jaki trzeba przeżyć na własnej skórze - i jest on identyczny ze wzbudzonym u innych uczuciem. By to skomplikować i dopierdolić ludziom nasi nadzorcy (z Ufo Szaraki oraz z innych cywilizacji) potrafią doładować ludzką karmę czymś przykrym do przeżycia - sztandardowym przykładem który każdy może na sobie przetestować jest pomyślenie o jakimś nieszczęściu i skomentowanie "To mnie nie dotyczy" wtedy poczujemy nagły podmuch na głowie (minimalny jednak odczuwalny) oraz wstrzymanie akcji serca na ułamek sekundy. Innym przykładem są obraźliwe epitety pod adresem Boga - ten sam efekt. To są objawy i dokładnej treści tych wpisów na razie nie potrafię ustalić. Super istoty potrafią sobie zapewnić separację karmy (szaraki i pozostali nadzorcy z moralnych supercywilizacji no i oczywiście sam Bóg).
> 
> Teraz przejdźmy do czyszczenia karmy:
> Jak widać wpisy na karmę mogą być pozytywne (jeśli wzbudzało się pozytywne uczucia u innych) oraz negatywne (jeśli się krzywdziło innych ludzi lub inne istoty). Tego wszystkiego trzeba doświadczyć.
> 
> W moim przypadku mam w karmie zapisy negatywnych uczuć dokonane przez cierpiącego na łańcuchu pieska. Trwało to całymi latami i nikt z nas czworga nie zlitował się nad nim i nie zaopiekował jak należało. To jego cierpienie zostało zapisane do naszej karmy (każdego z naszej czwórki). Ja przypuszczam, że nie ma tu znaczenia, że piesek nie był wyraźnie przypisany do nikogo (opieka nad nim była naszym zbiorowym obowiązkiem) i wydaje mi się, że ilość cierpienia na każdego z nas jest równa całkowitym cierpieniom tego pieska.
> 
> Specjalną grupą uczuć są autouczucia (uczucia wzbudzane w sobie przez samego siebie). Okazuje się, że "robienie sobie dobrze" jest nie legalne w ogólności (nie jest jasne dla mnie co z robieniem sobie dobrego jedzenia). Generalnie przyjemność jest legalna jeżeli pochodzi od drugiej osoby. Natomiast coś takiego jak masturbacja jest karana specjalnym wpisem na karmę mówiącym o konieczności doświadczenia takiej samej ilości cierpienia jak przyjemności.
> 
> Ja jestem zahipnotyzowany by się masturbować i nie miałbym z tym problemu gdby nie skrórwiały nadzorca z Ufo który w inteligentny sposób przełamuje moją niechęć do tego patologicznego działania - normalnie to jest nielegalne, ale zgoda na hipnozę czyni takie działanie legalnym. Tak więc sama hipnoza nie ma racji bytu, tyle, że istnieje telepatyczna łączność, telepatyczny wpływ na ciała ludzkie, implanty i hiperinteligentni skurwiali nadzorcy z Ufo. To jest mechanizm emulacji działania hipnozy.
> 
> No więc muszę doświadczyć cierpień takich jak mój nieszczęsny piesek oraz przeciwieństwo tego co doświadczyłem w wyniku masturbacji. Tego trzeba się pozbyć by w ten sposób "doświadczyć pokuty" i przejść do "robienia rzeczy wielkich" a przynajmniej sensownych (bo konieczność doświadczenia cierpienia jest raczej mało sensowna i w dodatku może zająć całe lata).
> Ja mam plan by zrobić sobie urządzenie do syntetycznego zadawania sobie bólu i wyczyścić sobie karmę masturbanta. Już tak zrobiłem w poprzednim życiu w supercywilizacji (zanim zaochotniczyłem się do życia w tej dziadowskiej cywilizacji) - tam się nie masturbowałem (poza jednym przypadkiem) ale robiłem to zanim tam trafiłem. I oni tam mieli urządzenie do syntetycznego zadawania bólu i wskaźnik ile jeszcze trzeba bólu doświadczyć. Był to rodzaj kierownicy którą się trzymało w pozycji stojącej. Trzeba było stać w czasie doświadczania bólu by, w momencie zatrzymania akcji serca w wyniku zbyt silnego bólu, wszystko się samo rozłączyło w momencie upadku. Ja myślę, że to urządzenie jest banalnie proste do zrobienia. Jedyny problem jaki widzę, to wskaźnik poziomu cierpienia jaki jeszcze trzeba doświadczyć - tego raczej nie zrobię. Z tym, że wiem jak się dowiedzieć jak zrobić to urządzenie i jaki poziom cierpień do doświadczenia mi pozostał.
> 
> Na karmę pieska łatwo się nie poradzi - gdyż on nie doświadczał swoich cierpień ochotniczo tylko nie miał wyboru. Dlatego najprawdopodobniej będę musiał odkiblować co najmniej kilka lat w cywilizacji ufolskiej z tego powodu (coś mi przebąkiwali, że będzie to ok 10 lat).


jesli karme zczyszcza sie cierpieniem/dyskomfortem to co powiesz na to ze ja jestem przewlakle chory na jakis niezdiagnozowany syf w plucach (meka jest z tym zaprawde nilicha), czy daje mi to wg ciebie jakies stale bonusy?

dla mnie te karmiczne tematy sa zbyt trudne do ogarniecia (poniekad z mojej 'winy' bo nigdy sie tym nie interesowalem aktywnie, co najwyzej biernie albo wcale)

spotkalem sie jednak (przez oslyszenie) z koncepcja ze "nie ma dobra ani zla jest tylko karma" (o ile nie przeinaczam) ale mi to cos slabo wchodzi 

szarakow nie neguje bo kazda koncepcje mozna porozwazac jesli komus sie chce, ale jak wytlumaczysz fakt ze jakos sie nimi wogole nie interesuje - czy jesem przez nich olewany czy kontrlowany, czy co?

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31793

Fromszykcech@gmail.com
Date2018-08-22 20:51 -0700
Message-ID<54cc62ff-8d6a-46f7-b99b-e4f6d31b67ad@googlegroups.com>
In reply to#31792
> jesli karme zczyszcza sie cierpieniem/dyskomfortem to co powiesz na to ze ja jestem przewlakle chory na jakis niezdiagnozowany syf w plucach (meka jest z tym zaprawde nilicha), czy daje mi to wg ciebie jakies stale bonusy?

Możliwe, że w którymś z poprzednich żyć spowodowałeś takie dolegliwości u kogoś innego - i teraz spłacasz tą złą karmę. Jednak mogę Ci podpowiedzieć coś co powinno Ci pomóc:
wszelkie choroby wynikają z 2 źródeł (których ludzie typowo nie rozumieją):
1) z aspektu moralnego ludzkiego postępowania - jeśli postępujesz nie moralnie (czyli szkodzisz innym) jesteś wtedy karany
2) z aspektu symbolicznego: jeśli to co robisz (często) tłumaczy się na określoną dolegliwość, to możesz mieć z tego powodu prawdziwą chorobę (te tłumaczenia są przykładowo: prostactwo->prostata, guz starszyzny->guz tarczycy, zaćmienie umysłowe->zaćma, ignorowanie dobrych rad->głuchota itd...

Ufo dumnie twierdzi, że tylko symbolicznie można je załatwić, bo wpływ na aspekt moralny ludzi mają tak wielki, że człowiek tylko w desperacji mógłby się oprzeć ich telepatycznym sugestiom.

Tak więc jak chcesz ustalić przyczyny swoich dolegliwości to przeanalizuj aspekt moralny i symboliczny swoich poczynań. Trudność jaką możesz napotkać, to fakt, że twoja choroba jest niezdiagnozowana, czyli nie wiadomo jak się nazywa (o ile dobrze rozumiem).
 
> dla mnie te karmiczne tematy sa zbyt trudne do ogarniecia (poniekad z mojej 'winy' bo nigdy sie tym nie interesowalem aktywnie, co najwyzej biernie albo wcale)

Poczytaj Monografię 1/5 lub 8/3 prof. Jana Pająka - on dokładniej to wyjaśnia niż ja...
 
> spotkalem sie jednak (przez oslyszenie) z koncepcja ze "nie ma dobra ani zla jest tylko karma" (o ile nie przeinaczam) ale mi to cos slabo wchodzi 

Nie ma dobra ani zła jest tylko moralność... I nawet moralni kosmici robią świństwa, bo nie są idealni (nawet Bóg nie jest).

> szarakow nie neguje bo kazda koncepcje mozna porozwazac jesli komus sie chce, ale jak wytlumaczysz fakt ze jakos sie nimi wogole nie interesuje - czy jesem przez nich olewany czy kontrlowany, czy co?

Możesz być pewien, że masz swojego szaraka-nadzorcę. To że się nimi nie interesujesz to twój wybór i twoja decyzja - oni faktycznie nie chcą być badani przez ludzkość i dlatego siedzą w strefie mroku. W każdym razie na pewno nie olewają żadnego człowieka. A to czy jesteś kontrolowany - odpowiedz sobie sam na pytanie pomocnicze:
Czy realizujesz jakieś długotrwałe, patologiczne zajęcie?!?
Mogą to być nałogi, obżarstwo, pijaństwo, jakieś "niewinne" słabostki - oni o takie sprawy dbają i pielęgnują u ludzi. Pomocne są dla nich spec. służby, które hipnotyzując ludzi legalizują dewiacyjny telepatyczny, ufolski wpływ na danego człowieka. Każda zgoda na hipnozę musi być dobrowolna, a na koniec każdej sesji blokują ludziom pamięć - tak, że nawet nie wiedzą, że byli hipnotyzowani. Tylko po latach mogą sobie pokojarzyć co i kiedy się działo i częściowo sobie przypomnieć te sugestie hipnotyczne.
Jest generalna zasada jaka pozwala na spokojne i długie życie: "Rób wszystko normalnie i racjonalnie." - czyli należy zwracać uwagę by nie popełniać żadnych patologicznych działań. Nie normalne jest masturbowanie się, pijaństwo, obżarstwo, narkomania, palenie papierosów, dręczenie innych ludzi lub zwierząt, zaniedbywanie obowiązków (higieny, sprzątania, dbania o dzieci i zwierzęta domowe), niechlujstwo i inne wszelkie patologie...

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31794

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-23 00:31 -0700
Message-ID<6fbd4167-e0ca-4ab9-a02f-52d96a2d3e7d@googlegroups.com>
In reply to#31793
W dniu czwartek, 23 sierpnia 2018 05:51:39 UTC+2 użytkownik szyk...@gmail.com napisał:
> > jesli karme zczyszcza sie cierpieniem/dyskomfortem to co powiesz na to ze ja jestem przewlakle chory na jakis niezdiagnozowany syf w plucach (meka jest z tym zaprawde nilicha), czy daje mi to wg ciebie jakies stale bonusy?
> 
> Możliwe, że w którymś z poprzednich żyć spowodowałeś takie dolegliwości u kogoś innego - i teraz spłacasz tą złą karmę. Jednak mogę Ci podpowiedzieć coś co powinno Ci pomóc:
> wszelkie choroby wynikają z 2 źródeł (których ludzie typowo nie rozumieją):
> 1) z aspektu moralnego ludzkiego postępowania - jeśli postępujesz nie moralnie (czyli szkodzisz innym) jesteś wtedy karany
> 2) z aspektu symbolicznego: jeśli to co robisz (często) tłumaczy się na określoną dolegliwość, to możesz mieć z tego powodu prawdziwą chorobę (te tłumaczenia są przykładowo: prostactwo->prostata, guz starszyzny->guz tarczycy, zaćmienie umysłowe->zaćma, ignorowanie dobrych rad->głuchota itd...
> 
> Ufo dumnie twierdzi, że tylko symbolicznie można je załatwić, bo wpływ na aspekt moralny ludzi mają tak wielki, że człowiek tylko w desperacji mógłby się oprzeć ich telepatycznym sugestiom.
> 
> Tak więc jak chcesz ustalić przyczyny swoich dolegliwości to przeanalizuj aspekt moralny i symboliczny swoich poczynań. Trudność jaką możesz napotkać, to fakt, że twoja choroba jest niezdiagnozowana, czyli nie wiadomo jak się nazywa (o ile dobrze rozumiem).
>  

najprawdopodobniej jest to 'candida crusei ' ukladu pokarmowego/oddechowego
- wspolczesna medycyna nie umie tego diagnozowac ani leczyc.. do tego mam rozwalone nery i watrobe, zalewaja mnie toksyny tak ze momentami czuje sie jakby mi ktos wstrzyknal trucizne strzykawka w zyly naprawde bardzo kiepsko (i to sie regularnie powtarza)... do tego mam jeszcze uszkodzenia i bole w kosciach po starej boreliozie i serce nie za mocna.. efekt tego wszystkiego jest kiepski a mecze sie z tym od 17 lat (z borelioza od 11)

> > dla mnie te karmiczne tematy sa zbyt trudne do ogarniecia (poniekad z mojej 'winy' bo nigdy sie tym nie interesowalem aktywnie, co najwyzej biernie albo wcale)
> 
> Poczytaj Monografię 1/5 lub 8/3 prof. Jana Pająka - on dokładniej to wyjaśnia niż ja...
>  
> > spotkalem sie jednak (przez oslyszenie) z koncepcja ze "nie ma dobra ani zla jest tylko karma" (o ile nie przeinaczam) ale mi to cos slabo wchodzi 
> 
> Nie ma dobra ani zła jest tylko moralność... I nawet moralni kosmici robią świństwa, bo nie są idealni (nawet Bóg nie jest).
> 
> > szarakow nie neguje bo kazda koncepcje mozna porozwazac jesli komus sie chce, ale jak wytlumaczysz fakt ze jakos sie nimi wogole nie interesuje - czy jesem przez nich olewany czy kontrlowany, czy co?
> 
> Możesz być pewien, że masz swojego szaraka-nadzorcę. To że się nimi nie interesujesz to twój wybór i twoja decyzja - oni faktycznie nie chcą być badani przez ludzkość i dlatego siedzą w strefie mroku. W każdym razie na pewno nie olewają żadnego człowieka. A to czy jesteś kontrolowany - odpowiedz sobie sam na pytanie pomocnicze:
> Czy realizujesz jakieś długotrwałe, patologiczne zajęcie?!?
> Mogą to być nałogi, obżarstwo, pijaństwo, jakieś "niewinne" słabostki - oni o takie sprawy dbają i pielęgnują u ludzi. Pomocne są dla nich spec. służby, które hipnotyzując ludzi legalizują dewiacyjny telepatyczny, ufolski wpływ na danego człowieka. Każda zgoda na hipnozę musi być dobrowolna, a na koniec każdej sesji blokują ludziom pamięć - tak, że nawet nie wiedzą, że byli hipnotyzowani. Tylko po latach mogą sobie pokojarzyć co i kiedy się działo i częściowo sobie przypomnieć te sugestie hipnotyczne.
> Jest generalna zasada jaka pozwala na spokojne i długie życie: "Rób wszystko normalnie i racjonalnie." - czyli należy zwracać uwagę by nie popełniać żadnych patologicznych działań. Nie normalne jest masturbowanie się, pijaństwo, obżarstwo, narkomania, palenie papierosów, dręczenie innych ludzi lub zwierząt, zaniedbywanie obowiązków (higieny, sprzątania, dbania o dzieci i zwierzęta domowe), niechlujstwo i inne wszelkie patologie...

jesli definiujesz 'niemoralnosc' prez zaniedbania to kwestia jest taka ze zawsze mozna cos dorzucac (zaniedbanie w chodzeniu do lasu, zaniedbanie w tym a tamtym) 

wiekszosc tego co nazywasz patologiami
to raczej zwykle jest nazywane niezdrowym trybem zycia - zgadza sie ze to ma znaczny wplyw na zycie ale czy na tyle aby angazowac w to kosmitów? 

zgadza sie jednak ze dziala tu jakies prawo podobne do karmicznego.. np obrzarstwo prowadzic bedzie do pewnych skutkow powtarzane bedzie prowadzic do nich stale itd... to samo z piciem itd

nastawineie sie na ogarniaie tych mechanizmow jest pomiocne ale trudne i troche chyba meczace

koncepcja szarakow jest jednak ciekawa... jak mozesz to mozesz powiedziec o nich cos wiecej... gdzie oni mieszkaja? czy
takie filmy/serie jak z archiwum x (najpopulatniejszy chyba film o ufo) mowia cos na ich temat czy archiwum x nie ma zadnego znaczenia ?
 czy tylko szaraki maja tego typu wplyw na ludzkosc ?

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31795

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-23 00:48 -0700
Message-ID<dfe45443-fa44-45ca-9f11-739feff3041a@googlegroups.com>
In reply to#31794
sam moge dodac ze zdaje sie (wiecej niz zdaje bo tak raczej jest ale mowie zdaje sie bo w takich sprawach nie wszystko jest zupelnie jasne) to wlasnie moje ekstremalne rozpier..dzielenie zdrowotne sklania mnie do zwracania uwagi na takie rzeczy 

jest tak ze jak ktos jest zdrowy to takie rzeczy jak niezdrowy vel zdrowy tryb zycia nie robi mu wiekszej roznicy ale jak jestem mega rozpierdzielony to roznice miedzy zjedzeniem tego a tamtego, napiciem sie wódki a nie, staja sie bardzo wyrazne.. nie dzwota wiec ze chorzy ludzie sie zaczynaja mocno tym interesowac praktycznie po prostu musza bo inaczej ignorujac te pogorszenia moga wyladowac np w szpitalu a tak to jakos tam ciagną i moze im sie nawet polepszyc [dlatego pewnie miedzy innymi 
zaczalem robic znaczne przerwy w kodowaniu bo kodowanie odciaga od dbania o zdrowie aprzy takim rozpieprzu nie bylo mnie na to stac]

tyle ze mowie to nie jest tak jednoznaczne, np z tym paleniem... mi np slabe palenie cos jakby pomaga (duzo palenia fajek przeszkadza) ostatnio akurat od miesiaca sporo koduje i moje zdrowotne zaniedbania chyba znowu wzrosly

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31796

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-23 00:57 -0700
Message-ID<fe02a36b-d049-44a4-943c-2ab6fc17fdcc@googlegroups.com>
In reply to#31795
W dniu czwartek, 23 sierpnia 2018 09:48:58 UTC+2 użytkownik fir napisał:
> sam moge dodac ze zdaje sie (wiecej niz zdaje bo tak raczej jest ale mowie zdaje sie bo w takich sprawach nie wszystko jest zupelnie jasne) to wlasnie moje ekstremalne rozpier..dzielenie zdrowotne sklania mnie do zwracania uwagi na takie rzeczy 
> 
> jest tak ze jak ktos jest zdrowy to takie rzeczy jak niezdrowy vel zdrowy tryb zycia nie robi mu wiekszej roznicy ale jak jestem mega rozpierdzielony to roznice miedzy zjedzeniem tego a tamtego, napiciem sie wódki a nie, staja sie bardzo wyrazne.. nie dzwota wiec ze chorzy ludzie sie zaczynaja mocno tym interesowac praktycznie po prostu musza bo inaczej ignorujac te pogorszenia moga wyladowac np w szpitalu a tak to jakos tam ciagną i moze im sie nawet polepszyc [dlatego pewnie miedzy innymi 
> zaczalem robic znaczne przerwy w kodowaniu bo kodowanie odciaga od dbania o zdrowie aprzy takim rozpieprzu nie bylo mnie na to stac]
> 
> tyle ze mowie to nie jest tak jednoznaczne, np z tym paleniem... mi np slabe palenie cos jakby pomaga (duzo palenia fajek przeszkadza) ostatnio akurat od miesiaca sporo koduje i moje zdrowotne zaniedbania chyba znowu wzrosly

dzis nap znowu czuje taki bol w zylach, ze ja p... przypomina to bycie pod silnym prądem ktory jakby plynie przez cale cialo, wdłoż zyl jakby (glownie wzdłuż rak i nóg) (bardzo niezdrowa sytuacja)

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31799

Fromqueequeg@trust.no1 (Queequeg)
Date2018-08-23 08:57 +0000
Message-ID<e11b6bf0-b689-4260-a548-8c2fd5beca85@trust.no1>
In reply to#31796
fir <profesor.fir@gmail.com> wrote:

> dzis nap znowu czuje taki bol w zylach, ze ja p... przypomina to bycie 
> pod silnym prądem ktory jakby plynie przez cale cialo, wdłoż zyl jakby 
> (glownie wzdłuż rak i nóg) (bardzo niezdrowa sytuacja)

Nie ma się czym przejmować. To tylko szaraki robią ci testy i wstrzykują 
nowe idee.

-- 
https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31801

Fromszykcech@gmail.com
Date2018-08-23 08:06 -0700
Message-ID<e46bbceb-7a27-4037-9354-c2346248fcc2@googlegroups.com>
In reply to#31795
> zaczalem robic znaczne przerwy w kodowaniu bo kodowanie odciaga od dbania o zdrowie aprzy takim rozpieprzu nie bylo mnie na to stac]

Nie wiem czy sobie uświadamiasz, ale będące pochodną/rozwinięciem reumatyzmu wynikają typowo z uwodzenia i następnie nieuzasadnionego odmawiania zbliżenia - to jest surowo karane i może nawet trwać kilkanaście lat...

Druga sprawa - nie wiem czy sobie uświadamiasz, ale podstawowym kryterium oceny człowieka jest to ile on pracował w ciągu swojego życia. Jest nawet coś takiego jak "certyfikat pracusia" - czyli "nirwana zapracowana" - uczucie którego doznaje się po ok 1200h fizycznej harówki (potem by utrzymać ten stan szczęśliwości też trzeba pracować). Ten kto to osiągnie i utrzyma otrzymuje za życia łaski i cudowności od nadzorcy (czyli u nas na Ziemi będą to łaski od Ufo).
Podam przykład:
Ja parę żyć wcześniej byłem kamieniarzem i ciężko pracowałem od momentu gdy umarli moi rodzice i zostałem sam na skalistym pustkowiu. Robiłem nagrobki i inne płaskorzeźby. W pewnym momencie osiągnąłem stan szczęścia i nie wiedziałem co to było, ale wiedziałem, że wynika to z pracy. Wtedy we śnie nadzorca spytał mnie czy miałbym jakieś życzenie - ja odpowiedziałem, że mam bolący kręgosłup i chciałbym by był zdrowy. Wkrótce po tym bóle kręgosłupa minęły. Po jakimś czasie znowu nadzorca spytał mnie we śnie czy miałbym jakieś życzenie - wtedy powiedziałem, że nie mam kobiety. I wkrótce po tym dołączyła do mnie kobieta.

Brak pracy jest nawet większym przewinieniem niż masturbacja. A połaczenie masturbacji i braku pracy == duże kłopoty jeszcze za życia.

Podejrzewam, że nie pracujesz zawodowo skoro masz takie problemy zdrowotne (jeśli się mylę to sorry - nie chcę Ci umniejszać). Stan bez pracy będzie tylko potęgował problemy zdrowotne i praktykowane patologie.

To jedno, ale nazywanie tego co ci dolega i analiza symboliczna tego może Cię doprowadzić do zdumiewających odkryć. Część z tych problemów zdrowotnych wynika również z tego jakie wrażenie robisz na swoim nadzorcy - kiedy kichasz, wzdychasz, chrząkasz - to sygnały właśnie od niego. Jednak ja mam duże trudności w interpretacji tych sygnałów i czasem mam wrażenie, że niesłusznie coś mi zrobił. Z tym, że jego wskazówki dotyczą tego na co samemu by się nie wpadło - więc nic dziwnego, że nie wiem o co mu chodzi...

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31804

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-23 09:50 -0700
Message-ID<29a1ceff-4fd9-4d37-9736-ee4693bebce2@googlegroups.com>
In reply to#31801
W dniu czwartek, 23 sierpnia 2018 17:06:29 UTC+2 użytkownik szyk...@gmail.com napisał:
> > zaczalem robic znaczne przerwy w kodowaniu bo kodowanie odciaga od dbania o zdrowie aprzy takim rozpieprzu nie bylo mnie na to stac]
> 
> Nie wiem czy sobie uświadamiasz, ale będące pochodną/rozwinięciem reumatyzmu wynikają typowo z uwodzenia i następnie nieuzasadnionego odmawiania zbliżenia - to jest surowo karane i może nawet trwać kilkanaście lat...
> 
> Druga sprawa - nie wiem czy sobie uświadamiasz, ale podstawowym kryterium oceny człowieka jest to ile on pracował w ciągu swojego życia. Jest nawet coś takiego jak "certyfikat pracusia" - czyli "nirwana zapracowana" - uczucie którego doznaje się po ok 1200h fizycznej harówki (potem by utrzymać ten stan szczęśliwości też trzeba pracować). Ten kto to osiągnie i utrzyma otrzymuje za życia łaski i cudowności od nadzorcy (czyli u nas na Ziemi będą to łaski od Ufo).
> Podam przykład:
> Ja parę żyć wcześniej byłem kamieniarzem i ciężko pracowałem od momentu gdy umarli moi rodzice i zostałem sam na skalistym pustkowiu. Robiłem nagrobki i inne płaskorzeźby. W pewnym momencie osiągnąłem stan szczęścia i nie wiedziałem co to było, ale wiedziałem, że wynika to z pracy. Wtedy we śnie nadzorca spytał mnie czy miałbym jakieś życzenie - ja odpowiedziałem, że mam bolący kręgosłup i chciałbym by był zdrowy. Wkrótce po tym bóle kręgosłupa minęły. Po jakimś czasie znowu nadzorca spytał mnie we śnie czy miałbym jakieś życzenie - wtedy powiedziałem, że nie mam kobiety. I wkrótce po tym dołączyła do mnie kobieta.
> 
> Brak pracy jest nawet większym przewinieniem niż masturbacja. A połaczenie masturbacji i braku pracy == duże kłopoty jeszcze za życia.
> 
> Podejrzewam, że nie pracujesz zawodowo skoro masz takie problemy zdrowotne (jeśli się mylę to sorry - nie chcę Ci umniejszać). Stan bez pracy będzie tylko potęgował problemy zdrowotne i praktykowane patologie.
> 
> To jedno, ale nazywanie tego co ci dolega i analiza symboliczna tego może Cię doprowadzić do zdumiewających odkryć. Część z tych problemów zdrowotnych wynika również z tego jakie wrażenie robisz na swoim nadzorcy - kiedy kichasz, wzdychasz, chrząkasz - to sygnały właśnie od niego. Jednak ja mam duże trudności w interpretacji tych sygnałów i czasem mam wrażenie, że niesłusznie coś mi zrobił. Z tym, że jego wskazówki dotyczą tego na co samemu by się nie wpadło - więc nic dziwnego, że nie wiem o co mu chodzi...

od czasu do czasu pracuje w firmach ale mam tez przerwy - 

to rodzi pytanie czy praca w domu (zdalnie albo na wlasna reke by dopracowac sie rozwiazan ktore mozesz sprzedac albo uzyc w kolejnej robocie) sie wedlug tych regul nie liczy?

nie wiem czy to byloby sprawiedliwe bo w domu harówa czesto nie jest mniejsza niz w biurze (choc pozbawione pewnych minusów bo nieczujesz sie np niezbyt kompetentnie zarzadzany itp ;c)

jak na to zapatruja sie 'reguly' lub nadzorcy?

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31806

Fromszykcech@gmail.com
Date2018-08-23 11:46 -0700
Message-ID<b07b6f79-54e6-4a1a-95ba-ef1f14fcdde8@googlegroups.com>
In reply to#31804
> od czasu do czasu pracuje w firmach ale mam tez przerwy - 
> 
> to rodzi pytanie czy praca w domu (zdalnie albo na wlasna reke by dopracowac sie rozwiazan ktore mozesz sprzedac albo uzyc w kolejnej robocie) sie wedlug tych regul nie liczy?

Nie ma specjalnych reguł odnośnie tego jak i gdzie masz pracować. W sumie to im dalej od oczu ludzkich tym lepiej (z uwagi na to, że są ludzie zazdrośni i negatywnie nastawieni i oni mogą samymi tylko negatywnymi myślami popsuć moralną pracę - więcej u prof. Jana Pająka w opisach totalizmu w dziale "Wskaźniki moralnej poprawności" http://totalizm.org/1_5_pdf/15p_06.pdf str. 28 przy opisie wskaźnika "Praca moralna").

Z tym, że z własnego doświadczenia wiem, że o wiele łatwiej pracuje się w firmie. Ja pracując na etacie mogę wstawać przed 5:00, być w robocie o 6:00, pracować 9h i jeszcze w domu coś porobić. Natomiast jak nie pracowałem to byłem rozpraszany przez otoczenie i przez nadzorcę ale najgorsze było to, że ciągle byłem senny i kładłem się do łóżka nawet w środku dnia - tak więc moja wydajność w domu i w pracy jest diametralnie różna - praca racjonalizuje mój rytm dobowy i bardzo mnie motywuje.

To, że pracując w firmie jesteś poza domem ma wiele zalet:
+ nie ma problemu z wystartowaniem wcześnie - ja ustawiam radio-budzik który dzwoni na cały dom - tak że normalnie nie ma problemu by się obudzić (no chyba że nie będzie zasilania w czasie alarmu).
+ nikt się nie czepia, że wcześnie wstajesz (mnie się czepiali jak nie pracowałem i wstawałem o 5:27)
+ nie zawracają Ci głowy domownicy - im raczej nie wytłumaczysz, że mimo obecności fizycznej nie mają Ci zawracać głowy od 7:00 do 15 - tych domowych spraw jest tyle, że zdezorganizują każdy dzień.
+ nie realizujesz obowiązków domowych (np obierania ziemniaków, zmywania, sprzątania, koszenia trawy, wynoszenia śmieci, układania naczyń, zakupów itp)
+ łóżko nie wciąga (wiesz, że musisz pracować, by mieć co zaraportować kierownikowi - by było widać, że jesteś opłacalnym pracownikiem)
+ nie podjadasz co parę minut
+ herbatę robisz rzadziej
+ telewizji nie ma
+ w Internecie głupot nie piszesz i nie przeglądasz idiotyzmów, bo jest kontrola ruchu sieciowego - jak nie jesteś pewien czy w twojej firmie jest kontrola - to bądź pewny, że jest - we wszystkich firmach w jakich pracowałem była i początkowo nie wiedząc o tym w dwóch pierwszych na to się naciąłem...
 
> nie wiem czy to byloby sprawiedliwe bo w domu harówa czesto nie jest mniejsza niz w biurze (choc pozbawione pewnych minusów bo nieczujesz sie np niezbyt kompetentnie zarzadzany itp ;c)
> 
> jak na to zapatruja sie 'reguly' lub nadzorcy?

Ja osobiście nie mam nic przeciwko dobrej organizacji pracy i podnoszącym wydajność metodykom. Np. czytałem książkę "Automaty liczą. Komputery Prl-u" autorstwa Bartłomieja Kluski (świetny temat, ale beznadziejne wykonanie). Wydźwięk tej książki jest taki, że polscy inżynierowie dawali radę projektować nowatorskie komputery ale zarządzanie produkcją było tragiczne - przemysł komputerowy Prl nie wyszedł poza manufakturę - zautomatyzowana masowa produkcja seryjna tam nie istniała. Polskie firmy produkowały sprzęt w setkach sztuk, a na zachodzie w milionach. To była przepaść której istnienia nie każdy sobie uświadamia. Dobra organizacja pracy: wysoka efektywność + wysoka jakość + niski koszt, jest czymś co musi zostać osiągnięte przez firmę która chce przetrwać próbę czasu. Praktycznie ciągle trzeba mieć rękę na pulsie i szukać sposobności do polepszania tych 3 podstawowych kryteriów. To jest ważne nie tylko gdy się pracuje w firmie, ale również realizując własne projekty.

Może Ciebie Firze interesuje dlaczego tak ogromną wagę przywiązuję do wydajności?!? Mi się wydaje, że w kategoriach kosmicznych wydajność jest na 2 miejscu zaraz po moralności. Przykład: Puma-Punku starożytna osada kosmitów o której przeznaczeniu nic nie wiadomo, ale przetrwały do naszych czasów przekazy, że cała osada została wykonana z kamienia z kamieniołomu położonego w pobliżu w ciągu jednej nocy. Tak oni działają! W tempie kosmicznym!

Tak więc ja mojego kierownika traktuję raczej jako kogoś kto umożliwia mi bardziej zdyscyplinowane życie. On co prawda nie stoi mi nad głową i nie dręczy mnie nie możliwymi do realizacji terminami. Ale sama jego obecność, sam fakt pracy dyscyplinuje mnie i to uważam za wielki plus pracy w firmie na etacie.

W sumie w pewnym sensie jesteśmy podobni: ja mam skurwiałe sugestie hipnotyczne, realizowane przez hiperinteligentnego nadzorcę, z którymi na razie muszę się użerać, Ty natomiast masz swoje dolegliwości zdrowotne.

Z tym, że ja mam plan wyjścia z okrążenia: mam zamiar pozbyć się skurwiałych implantów ufolskich!

A Ty Fir jaki masz plan?!? Pamiętaj jeszcze o jednej skurwiałej zasadzie wszechświata: "Jeśli problemu nie rozwiążesz szybko i w sposób definitywny, to on wróci w spotęgowanej formie.". Czyli jeśli sobie nie poradzisz z tymi dolegliwościami zdrowotnymi, to będziesz cierpiał jeszcze bardziej w przyszłości. Ja Ci tego nie życzę, ale takie są zasady...

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31807

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-23 12:35 -0700
Message-ID<e0730c5b-9780-4c6e-b6ee-641d94e24a13@googlegroups.com>
In reply to#31806
W dniu czwartek, 23 sierpnia 2018 20:46:12 UTC+2 użytkownik szyk...@gmail.com napisał:
> > od czasu do czasu pracuje w firmach ale mam tez przerwy - 
> > 
> > to rodzi pytanie czy praca w domu (zdalnie albo na wlasna reke by dopracowac sie rozwiazan ktore mozesz sprzedac albo uzyc w kolejnej robocie) sie wedlug tych regul nie liczy?
> 
> Nie ma specjalnych reguł odnośnie tego jak i gdzie masz pracować. W sumie to im dalej od oczu ludzkich tym lepiej (z uwagi na to, że są ludzie zazdrośni i negatywnie nastawieni i oni mogą samymi tylko negatywnymi myślami popsuć moralną pracę - więcej u prof. Jana Pająka w opisach totalizmu w dziale "Wskaźniki moralnej poprawności" http://totalizm.org/1_5_pdf/15p_06.pdf str. 28 przy opisie wskaźnika "Praca moralna").
> 
> Z tym, że z własnego doświadczenia wiem, że o wiele łatwiej pracuje się w firmie. Ja pracując na etacie mogę wstawać przed 5:00, być w robocie o 6:00, pracować 9h i jeszcze w domu coś porobić. Natomiast jak nie pracowałem to byłem rozpraszany przez otoczenie i przez nadzorcę ale najgorsze było to, że ciągle byłem senny i kładłem się do łóżka nawet w środku dnia - tak więc moja wydajność w domu i w pracy jest diametralnie różna - praca racjonalizuje mój rytm dobowy i bardzo mnie motywuje.
> 
> To, że pracując w firmie jesteś poza domem ma wiele zalet:
> + nie ma problemu z wystartowaniem wcześnie - ja ustawiam radio-budzik który dzwoni na cały dom - tak że normalnie nie ma problemu by się obudzić (no chyba że nie będzie zasilania w czasie alarmu).
> + nikt się nie czepia, że wcześnie wstajesz (mnie się czepiali jak nie pracowałem i wstawałem o 5:27)
> + nie zawracają Ci głowy domownicy - im raczej nie wytłumaczysz, że mimo obecności fizycznej nie mają Ci zawracać głowy od 7:00 do 15 - tych domowych spraw jest tyle, że zdezorganizują każdy dzień.
> + nie realizujesz obowiązków domowych (np obierania ziemniaków, zmywania, sprzątania, koszenia trawy, wynoszenia śmieci, układania naczyń, zakupów itp)
> + łóżko nie wciąga (wiesz, że musisz pracować, by mieć co zaraportować kierownikowi - by było widać, że jesteś opłacalnym pracownikiem)
> + nie podjadasz co parę minut
> + herbatę robisz rzadziej
> + telewizji nie ma
> + w Internecie głupot nie piszesz i nie przeglądasz idiotyzmów, bo jest kontrola ruchu sieciowego - jak nie jesteś pewien czy w twojej firmie jest kontrola - to bądź pewny, że jest - we wszystkich firmach w jakich pracowałem była i początkowo nie wiedząc o tym w dwóch pierwszych na to się naciąłem...
>  
> > nie wiem czy to byloby sprawiedliwe bo w domu harówa czesto nie jest mniejsza niz w biurze (choc pozbawione pewnych minusów bo nieczujesz sie np niezbyt kompetentnie zarzadzany itp ;c)
> > 
> > jak na to zapatruja sie 'reguly' lub nadzorcy?
> 
> Ja osobiście nie mam nic przeciwko dobrej organizacji pracy i podnoszącym wydajność metodykom. Np. czytałem książkę "Automaty liczą. Komputery Prl-u" autorstwa Bartłomieja Kluski (świetny temat, ale beznadziejne wykonanie). Wydźwięk tej książki jest taki, że polscy inżynierowie dawali radę projektować nowatorskie komputery ale zarządzanie produkcją było tragiczne - przemysł komputerowy Prl nie wyszedł poza manufakturę - zautomatyzowana masowa produkcja seryjna tam nie istniała. Polskie firmy produkowały sprzęt w setkach sztuk, a na zachodzie w milionach. To była przepaść której istnienia nie każdy sobie uświadamia. Dobra organizacja pracy: wysoka efektywność + wysoka jakość + niski koszt, jest czymś co musi zostać osiągnięte przez firmę która chce przetrwać próbę czasu. Praktycznie ciągle trzeba mieć rękę na pulsie i szukać sposobności do polepszania tych 3 podstawowych kryteriów. To jest ważne nie tylko gdy się pracuje w firmie, ale również realizując własne projekty.
> 
> Może Ciebie Firze interesuje dlaczego tak ogromną wagę przywiązuję do wydajności?!? Mi się wydaje, że w kategoriach kosmicznych wydajność jest na 2 miejscu zaraz po moralności. Przykład: Puma-Punku starożytna osada kosmitów o której przeznaczeniu nic nie wiadomo, ale przetrwały do naszych czasów przekazy, że cała osada została wykonana z kamienia z kamieniołomu położonego w pobliżu w ciągu jednej nocy. Tak oni działają! W tempie kosmicznym!
> 
> Tak więc ja mojego kierownika traktuję raczej jako kogoś kto umożliwia mi bardziej zdyscyplinowane życie. On co prawda nie stoi mi nad głową i nie dręczy mnie nie możliwymi do realizacji terminami. Ale sama jego obecność, sam fakt pracy dyscyplinuje mnie i to uważam za wielki plus pracy w firmie na etacie.
> 
> W sumie w pewnym sensie jesteśmy podobni: ja mam skurwiałe sugestie hipnotyczne, realizowane przez hiperinteligentnego nadzorcę, z którymi na razie muszę się użerać, Ty natomiast masz swoje dolegliwości zdrowotne.
> 
> Z tym, że ja mam plan wyjścia z okrążenia: mam zamiar pozbyć się skurwiałych implantów ufolskich!
> 
> A Ty Fir jaki masz plan?!? Pamiętaj jeszcze o jednej skurwiałej zasadzie wszechświata: "Jeśli problemu nie rozwiążesz szybko i w sposób definitywny, to on wróci w spotęgowanej formie.". Czyli jeśli sobie nie poradzisz z tymi dolegliwościami zdrowotnymi, to będziesz cierpiał jeszcze bardziej w przyszłości. Ja Ci tego nie życzę, ale takie są zasady...

co do mnie to mam odwrotnie w domu pracuje mi sie lepiej, nieststy w warunkach biurowych moj potencjal ulega reczej pewnemu oslabieniu a nie wzmocnieniu ... no ale niwazne chialem si tylko dowiedziec jak zapatruja sie na to szaraki... bo nie wiem czy jesli dla szarakow liczy sie wydajnosc to powinienem isc raczej do roboty w biurze (gdzie wydajnosc bedzie mniejsza kasa wieksza) czy kodowac w domu gdzie bedzie odwrotnie... ciekaw jestem czy szaraki sa tez wyrozumiale i rozumieja ze okreslona sytuacja zdrowotno-biologiczna zmusza 
mnie do okreslonych wyborow .. czy szaraki wogole wiedzą co jest dla mnie dobre ? jaki jest w sumie ich cel?

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31808

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-23 12:48 -0700
Message-ID<e93168bb-cd95-4576-9813-5f8052263e07@googlegroups.com>
In reply to#31806
W dniu czwartek, 23 sierpnia 2018 20:46:12 UTC+2 użytkownik szyk...@gmail.com napisał:
> 
> A Ty Fir jaki masz plan?!? 

co do planu to powiem ci szczerze ze na razie nie mam ŻĄDNEGO planu..
bylem u stu lekarzy nieststy okazali sie ** warci 

(to byl wlasnie poprzedni plan, 'zrealizowalem go' ale jako ze nie przyniosl skutków teraz nie mam kompletnie zadnego)

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31811

Fromszykcech@gmail.com
Date2018-08-24 11:12 -0700
Message-ID<5b4a691b-9ee8-4e9c-b364-7a738ab72daf@googlegroups.com>
In reply to#31808
> bylem u stu lekarzy nieststy okazali sie ** warci 

Bo lekarze to dyletanci bez pojęcia z czego biorą się choroby, oraz bez pojęcia jak działa ciało ludzkie. Oni co najwyżej mogą cię otruć. Bo są świetni w dawaniu spokoju za cenę podtruwania. Oni podtruwają a ufole trochę odkręcają śrubę. Lekarzy powinno się nazywać "kapłanami medycznymi" gdyż tak zacietrzewieni są w swoich kłamstwach i zmyślonym zabobonie jak czarni (w sumie ci w białych kitlach ścigają się z tymi w czarnych w dzikich wymysłach i poglądami opartymi na pseudo badaniach - ufole użyją swojego telepatycznego wpływu na grupę badaną i już mamy "obiektywne wyniki badań klinicznych" TO PARANOJA). I co ciekawe te łajzy w białych kitlach mają wielką reputację w społeczeństwie. PARANOJA GONI PARANOJĘ!!! Roboty w tym kraju jest na pokolenia racjonalizatorów a nie na połowę mojego życia...

Jak chcesz się wyleczyć musisz się zreformować. Jak nie masz pomysłu ja ci podpowiem:
+ Posłuchaj tego co mówią Ci ludzie (w tym na tych grupach), przemyśl wszystko na spokojnie. Wczuj się w rolę hiperinteligentnego nadzorcy o wysublimowanym smaku i guście, wszechświatowej wiedzy (ma do czego Cię porównywać), pełnej świadomości wszelkich możliwych zboczeń i kar za nie. Naprawdę da się odróżnić dobre zachowanie od patologi. Ty lubisz prostotę - ale za zbytnie uproszczenia też są kary: tiki nerwowe. Lubisz niskopoziomowe Api? Fakt najlepszy kod się pisze w Asemblerze, ale co z tego jak on jest nie przenośny. Dobre programy są prawie nie zależne od systemu operacyjnego, a dobre systemy operacyjne są prawie nie zależne od sprzętu. Tak więc zamiast się upierać przy WinApi zajmij się Qt albo Sdl - to są przenośne bilioteki - w ten sposób program ma więcej zastosowań. To jest raconalizatorska podpowiedź i wiem, że po tylu latach może być trudna do przełknięcia, ale takie są fakty.
+ Stań się pedantycznie racjonalny. Naucz się odróżniać racjonalizm od lenistwa i przyzwyczajenia. Dla mnie przyzwyczajenie to nie jest powód do zahamowania postępu.
+ Bądź porządny w obejściu: Dbaj o higienę. Bądź życzliwy z zasady a nie tylko dla tych od których doświadczyłeś dobra (bądź raczej dobrym wujkiem niż starym sknerą). Bo nie wszystkich zmienisz, ale będą tacy których sobie zjednasz gdy pierwszy wyciągniesz rękę.
+ Bądź dobry we wszystkim co robisz - nie wiesz jak stwierdzić czy jesteś wystarczająco dobry?!? Spytaj innych - oni Ci powiedzą. Jeśli zajmujesz się głownie programowaniem, to odpowiedz sobie czy twój kod jest: łatwy do zrozumienia, czy jest przenośny, czy łatwo go testować, czy jest modułowy i łatwy do rozbudowy, czy jest bezpieczny, szybki, czy jest kompilowany czy interpretowany, czy wykorzystujesz nowoczesne procesory (praca wielowątkowa), czy oszczędzasz pamięć, czy profilowałeś swój program (sprawdzałeś czy nie ma wycieków i czy nie ma wąskich gardeł), czy napisałeś testy automatyczne sprawdzające go. To kryteria na szybkiego i na pewno jeszcze można by coś tu dodać.
+ Jak chcesz mieć w życiu szczęście i dobrobyt to zadbaj o symbolikę. Forma to też część symboliki (w tym forma wysławiania się na grupach).
+ Jak chcesz doświadczać w życiu samych korzyści - bądź pedantycznie moralny (wg. moralności zdefiniowanej przez prof. Jana Pająka). 

To tak na szybkiego...
Początkowo trzeba będzie więcej dołożyć do interesu bo potrzebny jest czas na przekonanie nadzorcy i spiętrzenie pozytywnych energii. Musisz z siebie to dobro i wysoką jakość najpierw z siebie wykrzesać by to mogło do Ciebie z powrotem wracać. Potem zyski przewyższają koszty, bo to jest coś w stylu pętli histerezy: Przełączanie z karania na nagradzanie jest opóźnione, a następnie zyski gwałtownie rośną. Podobnie kary są serwowane z opóźnieniem a po przekroczeniu wartości krytycznych gwałtownie rosną zmieniając życie w koszmar. Twój koszmar z czegoś konkretnego musi wynikać... Analizuj i piętnuj w sobie nawet "niewinne grzeszki" - dla nadzorcy mogą być one solą w oku i może Ci dopierdalać z jakiegoś błachego (dla Ciebie) powodu.

Ja więcej nie zamierzam Ci doradzać - jak chcesz naukowych podstaw zaprezentowanych przeze mnie poglądów poczytaj przytaczaną przeze mnie Monografię 1/5 prof. Jana Pająką http://www.totalizm.pl/tekst_1_5.htm - to świetna lektura i choć zajmuje dużo czasu jest bardzo wartościowa. Choć nie powie Ci tego co ja tu powiedziałem, bo ja poszedłem nieco dalej niż profesor. Tym nie mniej on odwalił kawał dobrej roboty. Aha! I nie wierz mu, że Ufo to boska symulacja - on dla wygody tak zaczął twierdzić po 2007 roku - wcześniej Ufo pojmował "normalnie" jako wrogą ludzkości cywilizację.

Pamiętaj: tą monografię czyta się kilka miesięcy. Ale dla ambitnych ludzi projekty kilkumiesięczne a nawet kilku letnie są czymś normalnym i dającym nadzwyczajne efekty. Chcesz być nadzwyczajny?!? To musisz się nadzwyczajnie wysilać by być kimś nadzwyczajnym. I co ważne: bądź nadzwyczajny zarówno w swoich oczach jak i w oczach innych ludzi - bo jedno bez drugiego jest nic nie warte.

Mówisz, że żyły Cię napierdalają i nic nie możesz robić. A wiesz co Bóg mi powiedział jak spytałem Go o powody hipnotyzowania mnie?!? Powiedział, że Jemu chodzi o to bym sobie wyrobił silną wolę i bym uzyskał zdolność wysokiej koncentracji ignorując wszelkie przeciwności (bo dodał też, że w tym życiu będę walczył ze wszystkim z czym może walczyć człowiek). Spójrz na swoje cierpienie pod tym kontem - może pomysł i cel był ten sam?!?

Tak więc moje zdanie jest takie, że jeśli jesteś w stanie się utrzymać na krześle i obsługiwać komputer, to walka jest możliwa. Może uda się wygrać kolejny dzień (by był on sensowny), może się uda pokodować choć godzinę, a jak kodować nie dajesz rady, to może czytać literaturę dało by radę - są gazety (Programista, Linux Magazine), literatura książkowa o C/C++ jest jakby zbiedniała ostatnimi czasy, ale są Pdf-y ze starymi ksiązkami - tak, że można wystartować w wielu nowych obszarach (np jeśli robisz głównie pod WinDos, to może warto było by poznać Linux-a). Jest tego ogromny sens, np.: Ja zaczynałem prgoramować na WinDos 95 Osr ale coś mnie ciągnęło do Linux-a. Pobawiłem się nim parę lat. I przesiadłem się z powrotem na WinDos (jednak programowałem tak by moje progamy były łatwo przenośne i do tego pisałem wiele skryptów w CygWin-owym Bash-u - one też działają pod Linux-em). Aż tu nagle pojawiła się możliwość pracy przy programowaniu aplikacji na Linuxa wbudowanego w C/C++!!! Ja byłem na coś takiego gotowy i dzięki temu znowu jestem w branży!!!

A co do celów Ufo... To sobie można wyobrazić, że kradnąc co rano każdemu energię moralną (tak! tak! jak jesteś niemożliwie zaspany to znak, że odpompowali od Cibie najświeższą poranną energię) mają z tego dużą korzyść bo nie muszą jeść ani pracować by żyć. A ich cel też nie jest jakąś mega zagadką, bo oczywiste jest, że chcą władzy nad wszechświatem by nic nie robić tylko pasożytować. Profesor nazywał ich "szatańskimi pasożytami" i tacy oni są - hiperinteligentne i superzaawansowane pasożyty...

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31812

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-24 12:08 -0700
Message-ID<9b3a8b3e-c8f6-4191-9371-24d223b623c2@googlegroups.com>
In reply to#31811
W dniu piątek, 24 sierpnia 2018 20:12:35 UTC+2 użytkownik szyk...@gmail.com napisał:
> > bylem u stu lekarzy nieststy okazali sie ** warci 
> 
> Bo lekarze to dyletanci bez pojęcia z czego biorą się choroby, oraz bez pojęcia jak działa ciało ludzkie. Oni co najwyżej mogą cię otruć. Bo są świetni w dawaniu spokoju za cenę podtruwania. Oni podtruwają a ufole trochę odkręcają śrubę. Lekarzy powinno się nazywać "kapłanami medycznymi" gdyż tak zacietrzewieni są w swoich kłamstwach i zmyślonym zabobonie jak czarni (w sumie ci w białych kitlach ścigają się z tymi w czarnych w dzikich wymysłach i poglądami opartymi na pseudo badaniach - ufole użyją swojego telepatycznego wpływu na grupę badaną i już mamy "obiektywne wyniki badań klinicznych" TO PARANOJA). I co ciekawe te łajzy w białych kitlach mają wielką reputację w społeczeństwie. PARANOJA GONI PARANOJĘ!!! Roboty w tym kraju jest na pokolenia racjonalizatorów a nie na połowę mojego życia...
> 
> Jak chcesz się wyleczyć musisz się zreformować. Jak nie masz pomysłu ja ci podpowiem:
> + Posłuchaj tego co mówią Ci ludzie (w tym na tych grupach), przemyśl wszystko na spokojnie. Wczuj się w rolę hiperinteligentnego nadzorcy o wysublimowanym smaku i guście, wszechświatowej wiedzy (ma do czego Cię porównywać), pełnej świadomości wszelkich możliwych zboczeń i kar za nie. Naprawdę da się odróżnić dobre zachowanie od patologi. Ty lubisz prostotę - ale za zbytnie uproszczenia też są kary: tiki nerwowe. Lubisz niskopoziomowe Api? Fakt najlepszy kod się pisze w Asemblerze, ale co z tego jak on jest nie przenośny. Dobre programy są prawie nie zależne od systemu operacyjnego, a dobre systemy operacyjne są prawie nie zależne od sprzętu. Tak więc zamiast się upierać przy WinApi zajmij się Qt albo Sdl - to są przenośne bilioteki - w ten sposób program ma więcej zastosowań. To jest raconalizatorska podpowiedź i wiem, że po tylu latach może być trudna do przełknięcia, ale takie są fakty.
> + Stań się pedantycznie racjonalny. Naucz się odróżniać racjonalizm od lenistwa i przyzwyczajenia. Dla mnie przyzwyczajenie to nie jest powód do zahamowania postępu.
> + Bądź porządny w obejściu: Dbaj o higienę. Bądź życzliwy z zasady a nie tylko dla tych od których doświadczyłeś dobra (bądź raczej dobrym wujkiem niż starym sknerą). Bo nie wszystkich zmienisz, ale będą tacy których sobie zjednasz gdy pierwszy wyciągniesz rękę.
> + Bądź dobry we wszystkim co robisz - nie wiesz jak stwierdzić czy jesteś wystarczająco dobry?!? Spytaj innych - oni Ci powiedzą. Jeśli zajmujesz się głownie programowaniem, to odpowiedz sobie czy twój kod jest: łatwy do zrozumienia, czy jest przenośny, czy łatwo go testować, czy jest modułowy i łatwy do rozbudowy, czy jest bezpieczny, szybki, czy jest kompilowany czy interpretowany, czy wykorzystujesz nowoczesne procesory (praca wielowątkowa), czy oszczędzasz pamięć, czy profilowałeś swój program (sprawdzałeś czy nie ma wycieków i czy nie ma wąskich gardeł), czy napisałeś testy automatyczne sprawdzające go. To kryteria na szybkiego i na pewno jeszcze można by coś tu dodać.
> + Jak chcesz mieć w życiu szczęście i dobrobyt to zadbaj o symbolikę. Forma to też część symboliki (w tym forma wysławiania się na grupach).
> + Jak chcesz doświadczać w życiu samych korzyści - bądź pedantycznie moralny (wg. moralności zdefiniowanej przez prof. Jana Pająka). 
> 
> To tak na szybkiego...
> Początkowo trzeba będzie więcej dołożyć do interesu bo potrzebny jest czas na przekonanie nadzorcy i spiętrzenie pozytywnych energii. Musisz z siebie to dobro i wysoką jakość najpierw z siebie wykrzesać by to mogło do Ciebie z powrotem wracać. Potem zyski przewyższają koszty, bo to jest coś w stylu pętli histerezy: Przełączanie z karania na nagradzanie jest opóźnione, a następnie zyski gwałtownie rośną. Podobnie kary są serwowane z opóźnieniem a po przekroczeniu wartości krytycznych gwałtownie rosną zmieniając życie w koszmar. Twój koszmar z czegoś konkretnego musi wynikać... Analizuj i piętnuj w sobie nawet "niewinne grzeszki" - dla nadzorcy mogą być one solą w oku i może Ci dopierdalać z jakiegoś błachego (dla Ciebie) powodu.
> 
> Ja więcej nie zamierzam Ci doradzać - jak chcesz naukowych podstaw zaprezentowanych przeze mnie poglądów poczytaj przytaczaną przeze mnie Monografię 1/5 prof. Jana Pająką http://www.totalizm.pl/tekst_1_5.htm - to świetna lektura i choć zajmuje dużo czasu jest bardzo wartościowa. Choć nie powie Ci tego co ja tu powiedziałem, bo ja poszedłem nieco dalej niż profesor. Tym nie mniej on odwalił kawał dobrej roboty. Aha! I nie wierz mu, że Ufo to boska symulacja - on dla wygody tak zaczął twierdzić po 2007 roku - wcześniej Ufo pojmował "normalnie" jako wrogą ludzkości cywilizację.
> 
> Pamiętaj: tą monografię czyta się kilka miesięcy. Ale dla ambitnych ludzi projekty kilkumiesięczne a nawet kilku letnie są czymś normalnym i dającym nadzwyczajne efekty. Chcesz być nadzwyczajny?!? To musisz się nadzwyczajnie wysilać by być kimś nadzwyczajnym. I co ważne: bądź nadzwyczajny zarówno w swoich oczach jak i w oczach innych ludzi - bo jedno bez drugiego jest nic nie warte.
> 
> Mówisz, że żyły Cię napierdalają i nic nie możesz robić. A wiesz co Bóg mi powiedział jak spytałem Go o powody hipnotyzowania mnie?!? Powiedział, że Jemu chodzi o to bym sobie wyrobił silną wolę i bym uzyskał zdolność wysokiej koncentracji ignorując wszelkie przeciwności (bo dodał też, że w tym życiu będę walczył ze wszystkim z czym może walczyć człowiek). Spójrz na swoje cierpienie pod tym kontem - może pomysł i cel był ten sam?!?
> 
> Tak więc moje zdanie jest takie, że jeśli jesteś w stanie się utrzymać na krześle i obsługiwać komputer, to walka jest możliwa. Może uda się wygrać kolejny dzień (by był on sensowny), może się uda pokodować choć godzinę, a jak kodować nie dajesz rady, to może czytać literaturę dało by radę - są gazety (Programista, Linux Magazine), literatura książkowa o C/C++ jest jakby zbiedniała ostatnimi czasy, ale są Pdf-y ze starymi ksiązkami - tak, że można wystartować w wielu nowych obszarach (np jeśli robisz głównie pod WinDos, to może warto było by poznać Linux-a). Jest tego ogromny sens, np.: Ja zaczynałem prgoramować na WinDos 95 Osr ale coś mnie ciągnęło do Linux-a. Pobawiłem się nim parę lat. I przesiadłem się z powrotem na WinDos (jednak programowałem tak by moje progamy były łatwo przenośne i do tego pisałem wiele skryptów w CygWin-owym Bash-u - one też działają pod Linux-em). Aż tu nagle pojawiła się możliwość pracy przy programowaniu aplikacji na Linuxa wbudowanego w C/C++!!! Ja byłem na coś takiego gotowy i dzięki temu znowu jestem w branży!!!
> 
> A co do celów Ufo... To sobie można wyobrazić, że kradnąc co rano każdemu energię moralną (tak! tak! jak jesteś niemożliwie zaspany to znak, że odpompowali od Cibie najświeższą poranną energię) mają z tego dużą korzyść bo nie muszą jeść ani pracować by żyć. A ich cel też nie jest jakąś mega zagadką, bo oczywiste jest, że chcą władzy nad wszechświatem by nic nie robić tylko pasożytować. Profesor nazywał ich "szatańskimi pasożytami" i tacy oni są - hiperinteligentne i superzaawansowane pasożyty...

ciezka sprawa bo to wyglada na zycie w stalej dyscyplinie a ja z dyscyplina to tak srednio.... zgadza sie ze to dziala itd (nie zebym uprawial jakies takie dyscypliny na stale ale czasem zdarzalao mi sie moze uprawiac takie krótkie, raczej kilkudniowe max, ale wiem ze to dziala...

nieststy latwo sie tez rozpraszam, sporo rzeczy moze mnie rozproszyc i dzis akurat jestem senni i rozproszony nieststy, zdarza sie

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31813

Fromszykcech@gmail.com
Date2018-08-24 12:39 -0700
Message-ID<fe059f7d-bcf0-4841-bd83-f5e83c973986@googlegroups.com>
In reply to#31812
> ciezka sprawa bo to wyglada na zycie w stalej dyscyplinie a ja z dyscyplina to tak srednio....

Moralność i dyscyplina to klucz do nadania swojemu życiu sensu. I tu są możliwe 2 drogi:
+ samodyscyplina - jeśli jesteś sam siebie zmotywować do ciągłej pracy i ciągłego usprawniania, to stajesz się mistrzem życiowym - ja niestety w okresach gdy nie pracowałem nie potrafiłem utrzymać dyscypliny przez dłuższy czas (z różnych powodów).
+ dyscyplina z zewnątrz - jest to druga szansa dawana przez instytucję (szkołę, uczelnię lub przez pracodawcę) - to już ostatnia szansa dla człowieka - bo jeśli nie będzie wypełniał tych instytucjonalnych obowiązków, to nie wywinie się na sądzie ostatecznym.

ps.: Wiesz, że jak ktoś się nie sprawdzi w tym życiu, to w kolejnym może być czarnuchem, zwierzęciem lub nawet drzewem?!? Oni na sądzie ostatecznym nie pierdolą się leniami i niedołęgami. Mniej świadomość, że będąc człowiekiem rasy białej jesteś w elitarnym gronie (biała rasa to rasa elitarna) i można awansować wyżej (do supercywilizacji), ale łatwo też spaść w hierarchii bytów...

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31814

Fromfir <profesor.fir@gmail.com>
Date2018-08-24 15:29 -0700
Message-ID<15e71f6b-9011-4b90-baf6-a327ff5e3811@googlegroups.com>
In reply to#31813
W dniu piątek, 24 sierpnia 2018 21:39:13 UTC+2 użytkownik szyk...@gmail.com napisał:
> > ciezka sprawa bo to wyglada na zycie w stalej dyscyplinie a ja z dyscyplina to tak srednio....
> 
> Moralność i dyscyplina to klucz do nadania swojemu życiu sensu. I tu są możliwe 2 drogi:
> + samodyscyplina - jeśli jesteś sam siebie zmotywować do ciągłej pracy i ciągłego usprawniania, to stajesz się mistrzem życiowym - ja niestety w okresach gdy nie pracowałem nie potrafiłem utrzymać dyscypliny przez dłuższy czas (z różnych powodów).
> + dyscyplina z zewnątrz - jest to druga szansa dawana przez instytucję (szkołę, uczelnię lub przez pracodawcę) - to już ostatnia szansa dla człowieka - bo jeśli nie będzie wypełniał tych instytucjonalnych obowiązków, to nie wywinie się na sądzie ostatecznym.
> 
> ps.: Wiesz, że jak ktoś się nie sprawdzi w tym życiu, to w kolejnym może być czarnuchem, zwierzęciem lub nawet drzewem?!? Oni na sądzie ostatecznym nie pierdolą się leniami i niedołęgami. Mniej świadomość, że będąc człowiekiem rasy białej jesteś w elitarnym gronie (biała rasa to rasa elitarna) i można awansować wyżej (do supercywilizacji), ale łatwo też spaść w hierarchii bytów...


na moje oko wiekszosc (z agubsza 100%) rego co tu wczesniej piszesz dotychy dyscypliny...nawet glowne zadanie szarakow jak zrozumialem to przeszkadzac w dyscyplinie czy w tym czemu dyscyplina 
pomaga 

dyscplina jesli traktowana z głową jest
raczej ok, dyscyplina w tym co to przedstawiasz wydaj mi sie nadrzednym pojeciem i musze przyznac ze doszedles tak na moje oko w tym temacie moim 
zdaniem nawet do chyba dosyc zaawansowanych wniosków 

programowanie jesli przynajmniej robione 
od pewnego nazwijmy to sredniego poziomu w góre tez raczej uczy duscypliny bo czlowiek wie ze zeby cos zrobic trzeba 
to ogarniac

co prawda u mine z dyscyplina to tak srednio.. za mlodu jak mialem tak z 19 lat zwlaszcza chyba trenowalem mozna tak powiedziec pewien troche specyficzny rodzaj dyscypliny zwiazany glownie z czytaniem ksiazek i mysleniem - pozniej 
to mocno podupadlo (na wiele lat) i troche zaluje nie wiem czy teraz udaloby mi sie do tego wrócic zarazem nie wiem tez czy warto w to iść - z jednaj trony wydaje sie ze jakby tak z drugiej nie wiadomo, ciemszka sprawa.. byc moze te moje wlasnie slowa tutaj potwierdzają ze
ja z dyscyplina to tak zrednio choc jakos
tam rozumiem znaczenie tematu.. narazie nie wiem coz moglbym dodac, (ostatnio lapie lekkie zmulki (i wlasni eteraz juz tez mnie muli)

z drugiej strony nadal ciekawia mnie te historie o szrakach, co z resztą tej kosmiczniej trzody ktora wg cibie  dziala? co to sa np ci us-mani albo moroalni kosmici? da sie cos wiecej o tym powiedziec?


[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31815

Fromszykcech@gmail.com
Date2018-08-24 22:14 -0700
Message-ID<0e778e49-6c26-4b93-9911-37b75c83350f@googlegroups.com>
In reply to#31814
> z drugiej strony nadal ciekawia mnie te historie o szrakach, co z resztą tej kosmiczniej trzody ktora wg cibie  dziala? 

Generalnie jest tak, że wszechświat jest spolaryzowany (podzielony na 2 przeciwne obozy): są kosmici moralni (dzieci mówią: dobrzy) i niemoralni (dzieci mówią: źli). Do tego jest moralny Bóg z którym współpracują moralni kosmici (mają do niego bezpośredni dostęp) - przykładowo: po tym jak umarłem w poprzednim życiu, po rozmowie z Bogiem (na którą mnie zaprosił), opowiedziałem o tym ludziom z tamtej (moralnej) cywilizacji w której żyłem, to pojawiły się u nich wątpliwości co do charakteru mojej misji na Ziemi, wtedy zwrócili się bezpośrednio do Boga by ustalić interesujące ich szczegóły. Choć w sumie było to raczej zrobione "w ostateczności" i normalnie nie zawracają Mu głowy.
Te 2 przeciwne obozy tworzą 2 potężne federacje cywilizacji (moralne i niemoralne). Jednak jak widać na przykładzie Ziemi te przeciwne obozy czasem współpracują. Wiem o co najmniej 2 przykładach tej współpracy: 1) pokojowe przekazanie Ziemi niemoralnym kosmitom (Ufo) i zgoda na potop. 2) Bóg porozumiał się z Szarakami (Ufo), które za nie ujawnioną cenę zgodziły się na to by jeden człowiek żył na Ziemi w Polsce na specjalnych warunkach (to ja - mam przykładowo: zdrowie które ma być utrzymana na poziomie umożliwiającym wykonywanie pracy, ochronę przed złem (tyle, że nie automatyczną tylko na żądanie - o ile dobrze to rozumiem), władzę nad całym złem w Polsce (tylko, że było możliwe zwolnienie od posłuszeństwa np. spec. służb)).

> co to sa np ci us-mani albo moroalni kosmici? da sie cos wiecej o tym powiedziec?

Us-mani to po prostu obywatele Usa.
Moralni kosmici wyróżniają się tym, że żyją w ciałach ludzkich (mogą jednak mieć wielkie głowy - takie jak znalezione w Ameryce południowej - i niezgodne z naszym Dna). Oni przestrzegają wskaźników moralnego postępowania (tych samych co opisał je prof. Jan Pająk w Monografii 1/5 i 8/3), wiedzą też o prawie drabiny partnerskiej i o wszystkich innych prawach i niuansach boskiej filozofii życiowej (którą prof. Pająk niefortunnie nazwał Totalizmem). Generalnie Ufo (Szaraki, Reptilianie i inne mutanty) są specjalnie zmodyfikowane genetycznie by nie móc jeść (słaba żuchwa) i nie móc pracować (długie palce, czasem nie przystosowane do chwytania) - one żyją jedynie z kradzenia energii moralnej i życiowej. Np. świetne mumie Reptilian nie dawno znaleziono na płaskowyżu Nasca w Peru. Po prześwietleniu jednej z nich okazało się nawet, że zawiera 3 jaja.

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31816

Fromszykcech@gmail.com
Date2018-08-24 22:23 -0700
Message-ID<f2b117cd-e265-4801-9ab5-02167f7c292f@googlegroups.com>
In reply to#31815
> przykładowo: po tym jak umarłem w poprzednim życiu, po rozmowie z Bogiem (na którą mnie zaprosił)

Nie myśl sobie czasem, że to był sąd ostateczny! To była raczej rozmowa rekrutacyjna przed kolejnym życiem. Natomiast sąd ostateczny był przeprowadzony zupełnie osobno i obowiązkowo i zupełnie przez kogoś innego. Ja żyłem w super zaawansowanej cywilizacji, jednak są jeszcze bardziej zaawansowane, moralne cywilizacje - one zajmują się sądem ostatecznym i nadzorem telepatycznym (tak jak Ufo/Szaraki na Ziemi) - można powiedzieć, że każdy człowiek ma co najmniej 2 nadzorców: jeden z cywilizacji moralnej i jeden z niemoralnej (Ufo).

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31817

FromAK <nobody@nowhere.net>
Date2018-08-25 09:12 +0200
Message-ID<plqvgc$18mc$1@gioia.aioe.org>
In reply to#31815
On 2018-08-25 07:14, szykcech@gmail.com wrote:
>   Po prześwietleniu jednej z nich okazało się nawet, że zawiera 3 jaja.

Hm... Słowem super-facet.

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31836

Fromqueequeg@trust.no1 (Queequeg)
Date2018-08-25 20:23 +0000
Message-ID<c1ec6609-4a51-4557-a0f8-a55c48b348ef@trust.no1>
In reply to#31817
AK <nobody@nowhere.net> wrote:

>>   Po prześwietleniu jednej z nich okazało się nawet, że zawiera 3 jaja.
> 
> Hm... Słowem super-facet.

Nie sądziłem że ktoś jeszcze czyta ich wymianę zdań :)

-- 
https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


#31843

FromAK <nobody@nowhere.net>
Date2018-08-25 23:09 +0200
Message-ID<plsgic$1s9a$1@gioia.aioe.org>
In reply to#31836
On 2018-08-25 22:23, Queequeg wrote:
> AK <nobody@nowhere.net> wrote:
> 
>>>    Po prześwietleniu jednej z nich okazało się nawet, że zawiera 3 jaja.
>>
>> Hm... Słowem super-facet.
> 
> Nie sądziłem że ktoś jeszcze czyta ich wymianę zdań :)

Czytam.
Mimo, że wygląda iż robię to z humorem/dystansem, to prawda jest
zupełnie inna.. Jest mi zwyczajne smutno. Mimo, że nie są to dla mnie
"rzeczy" nowe (vide Expert, Buzdygan i inne tzw trole sprzed lat...)
to smutne jest to, że pomoc dla nich jest właściwie niemożliwa bez ich
chęci w tym względzie (coś jak z alkoholikami)....

[toc] | [prev] | [next] | [standalone]


Page 2 of 6 — ← Prev page 1 [2] 3 4 5 6  Next page →

Back to top | Article view | pl.comp.programming


csiph-web