Groups | Search | Server Info | Keyboard shortcuts | Login | Register [http] [https] [nntp] [nntps]
Groups > pl.comp.programming > #31928 > unrolled thread
| Started by | szykcech@gmail.com |
|---|---|
| First post | 2018-11-01 01:53 -0700 |
| Last post | 2018-11-09 19:52 +0100 |
| Articles | 20 on this page of 72 — 13 participants |
Back to article view | Back to pl.comp.programming
Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-01 01:53 -0700
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-02 12:50 -0700
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-03 00:53 -0700
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-03 02:52 -0700
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-03 05:43 -0700
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-03 11:44 -0700
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny wloochacz <wloochacz@no.spam.gmail.com> - 2018-11-04 19:15 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-04 12:14 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-05 11:56 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-05 08:04 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-06 14:32 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-07 08:32 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-08 11:20 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-11-08 04:23 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-08 12:30 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-11 08:59 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-11 17:55 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-11 12:03 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-12 18:32 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-12 11:51 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny AK <nobody@nowhere.net> - 2018-11-13 08:16 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-15 12:59 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny AK <nobody@nowhere.net> - 2018-11-13 08:00 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-11 13:25 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-12 10:40 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-11-13 00:34 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-13 07:01 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny AK <nobody@nowhere.net> - 2018-11-13 07:59 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Roman Tyczka <noemail@because.no> - 2018-11-13 12:20 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-13 09:12 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-13 10:03 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-13 10:25 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-14 06:51 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-14 06:55 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-14 09:43 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-14 11:18 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-14 13:18 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-11-14 15:21 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Maciej Sobczak <see.my.homepage@gmail.com> - 2018-11-15 01:39 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny AK <nobody@nowhere.net> - 2018-11-15 11:14 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-15 12:55 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Roman Tyczka <noemail@because.no> - 2018-11-15 15:39 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-15 20:43 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-11-15 07:08 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-15 13:14 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-15 12:50 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-11-13 13:02 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Luke <luke@luke.net> - 2018-11-27 14:18 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-27 06:28 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-08 06:50 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-11-08 12:35 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny fir <profesor.fir@gmail.com> - 2018-11-11 05:18 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny queequeg@trust.no1 (Queequeg) - 2018-11-11 15:53 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Marcin <nomail@nospam.com> - 2018-11-15 22:37 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Maciej Sobczak <see.my.homepage@gmail.com> - 2018-11-16 00:06 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Marcin <nomail@nospam.com> - 2018-11-16 23:07 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Maciej Sobczak <see.my.homepage@gmail.com> - 2018-11-16 14:36 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Marcin <nomail@nospam.com> - 2018-11-18 22:41 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny antispam@math.uni.wroc.pl - 2018-11-24 17:33 +0000
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Marcin <nomail@nospam.com> - 2018-11-28 22:43 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Maciej Sobczak <see.my.homepage@gmail.com> - 2018-11-29 00:03 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-16 11:31 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Marcin <nomail@nospam.com> - 2018-11-16 22:49 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-16 15:39 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Marcin <nomail@nospam.com> - 2018-11-18 22:27 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny godek.maciek@gmail.com - 2018-11-18 14:34 -0800
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Marcin <nomail@nospam.com> - 2018-11-28 22:25 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> - 2018-11-03 20:23 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny szykcech@gmail.com - 2018-11-03 12:58 -0700
Re: [OT] Open Source czyli kolonializm intelektualny Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> - 2018-11-03 21:34 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny ktos <ktos@nikt.pl> - 2018-11-05 12:03 +0100
Re: Open Source czyli kolonializm intelektualny Luke <luke@luke.net> - 2018-11-09 19:52 +0100
Page 3 of 4 — ← Prev page 1 2 [3] 4 Next page →
| From | queequeg@trust.no1 (Queequeg) |
|---|---|
| Date | 2018-11-15 12:55 +0000 |
| Message-ID | <84ed738c-6770-427a-a78b-40bf6cd4f7ab@trust.no1> |
| In reply to | #31979 |
Maciej Sobczak <see.my.homepage@gmail.com> wrote:
> To jest bardzo ciekawa obserwacja. To, że Usenet zanika, widać wyraźnie,
> spadek wartościowych tematów na tej grupie jest jednym z przejawów.
Są jeszcze zagraniczne grupy, one mają się trochę lepiej, choć też mają
swoich oszołomów (i jednego naszego).
> Problem w tym, że nie powstała platforma, która mogłaby Usenet zastąpić
> w tym sensie, że naturalnie wspierałaby dyskusje prowadzone przez
> dłuższy czas.
Ze wszystkich istniejących platform dyskusyjnych, które widziałem, Usenet
jest IMO najlepiej zorganizowany, choć ma oczywiście swoje wady.
> Pamiętam, jak Quora się reklamowała wysokim poziomem ("Tired of the
> Internet shouting factory?" czy jakoś tak), ale realia portali
> społecznościowych chyba wygrały - jeśli w poszukiwaniu użytkowników
> wprowadzono system zachęt (pieniądze? wtf?) za zadawanie pytań, to ten
> serwis można już zamknąć, on już nie wypełni swojej obietnicy.
Z jakiegoś powodu Quora przez ostatni rok zrobiła się strasznym
śmietnikiem. Może faktycznie system zachęt ją zepsuł.
> Reddit to śmietnik, na LinkedIn grupy zamieniły się w darmowe tablice
> ogłoszeniowe, jakieś Facebooki czy Twittery mieszają w tematy z różnych
> dziedzin życia w jednym strumieniu (hashtagi tego nie rozwiązują, tylko
> zaciemniają przekaz), itd.
Grupy tematyczne na Facebooku mają żenująco niski poziom, szczególnie w
porównaniu do analogicznych grup na Usenecie. Pewnie to kwestia progu
wejścia. Ruch natomiast mają dużo większy.
> Konkretnie: gdzie teraz można podyskutować o programowaniu? Skoro już
> nie tutaj a gdzie indziej nie? A może tutaj da jeszcze radę?
Sam bym się chętnie dowiedział.
--
https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | Roman Tyczka <noemail@because.no> |
|---|---|
| Date | 2018-11-15 15:39 +0100 |
| Message-ID | <1ll2qokexa0ud.dlg@tyczka.com> |
| In reply to | #31982 |
On Thu, 15 Nov 2018 12:55:26 +0000 (UTC), Queequeg wrote: >> Konkretnie: gdzie teraz można podyskutować o programowaniu? Skoro już >> nie tutaj a gdzie indziej nie? A może tutaj da jeszcze radę? > > Sam bym się chętnie dowiedział. Jeszcze wczoraj bym powiedział G+... ale googiel jak zwykle zamyka dobry projekt i już nie będzie fajnego miejsca. -- pozdrawiam Roman Tyczka
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | queequeg@trust.no1 (Queequeg) |
|---|---|
| Date | 2018-11-15 20:43 +0000 |
| Message-ID | <d9772d4e-0f7a-45ad-8547-3c4a0413b2fb@trust.no1> |
| In reply to | #31984 |
Roman Tyczka <noemail@because.no> wrote: >> Sam bym się chętnie dowiedział. > > Jeszcze wczoraj bym powiedział G+... ale googiel jak zwykle zamyka dobry > projekt i już nie będzie fajnego miejsca. Czy z G+ naprawdę korzystał ktoś poza pracownikami Google? -- https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | fir <profesor.fir@gmail.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-15 07:08 -0800 |
| Message-ID | <78267a13-009d-451a-9e15-86c8a83da637@googlegroups.com> |
| In reply to | #31979 |
W dniu czwartek, 15 listopada 2018 10:39:55 UTC+1 użytkownik Maciej Sobczak napisał:
> > Swego czasu odpowiadałem na pytania w serwisie Quora,
> > głównie o programowaniu funkcyjnym i Lispie:
> > https://www.quora.com/profile/Panicz-Godek
> > (ale ostatnio trochę mi szkoda na to czasu, więc przestałem;
> > poza tym strasznie dużo durnych pytań się zaczęło pojawiać,
> > bo zrobili jakiś program, że dają ludziom pieniądze za zadawanie
> > pytań).
>
> To jest bardzo ciekawa obserwacja. To, że Usenet zanika, widać wyraźnie, spadek wartościowych tematów na tej grupie jest jednym z przejawów. Problem w tym, że nie powstała platforma, która mogłaby Usenet zastąpić w tym sensie, że naturalnie wspierałaby dyskusje prowadzone przez dłuższy czas. To, co w Usenecie jest dobre, to właśnie brak systemu zachęt. Stack jest popsuty przez to, że ludzie ścigają się na punkty a odpowiedzi nie sa po kolei, tylko porządkowane według plebiscytu. Pamiętam, jak Quora się reklamowała wysokim poziomem ("Tired of the Internet shouting factory?" czy jakoś tak), ale realia portali społecznościowych chyba wygrały - jeśli w poszukiwaniu użytkowników wprowadzono system zachęt (pieniądze? wtf?) za zadawanie pytań, to ten serwis można już zamknąć, on już nie wypełni swojej obietnicy. Reddit to śmietnik, na LinkedIn grupy zamieniły się w darmowe tablice ogłoszeniowe, jakieś Facebooki czy Twittery mieszają w tematy z różnych dziedzin życia w jednym strumieniu (hashtagi tego nie rozwiązują, tylko zaciemniają przekaz), itd.
>
> Czy to wynika z tego, że ludzie stracili potrzebę takich dyskusji, czy po prostu przegrywamy z komercjalizacją (i co za tym idzie, trywializacją) wszystkiego?
>
> Konkretnie: gdzie teraz można podyskutować o programowaniu? Skoro już nie tutaj a gdzie indziej nie? A może tutaj da jeszcze radę?
>
clc was historically sorta fun to me
ich probelm jest taki ze pojmuja tematyke
nawet c strasznie wasko i jest tam kilkau maniakow ktorzy chca dyskutowac glownie standard - co jest dosyc bezuzyteczne...
ew tez moaj cos do powiedzneie w temacie pisani kompilatorow i w takich tematach..
jak ktos chce podyskutowac o c++ to clc++
jest tez dosyc aktywna
na clc pisuje od czasu do czasu ale teraz wogole mniej uzywam usenetu bo nieststy nie bardzo da sie tam z kims pogadac o zbyt konkretnych problemach, jak np mam jakis problem z czegos zachaczajacegoi o mechanike w 3d (cos jak te godkowe figurki) to juz jest gorzej po prostu nie
ma ludzi zdolnychtakie cos obgadac
kiedys pisalem troche na gamedev.net ale
to miejsce ma baranow jakko moderatorow
(taki modek zwykle cie zbanuje jak jestes madrzejszy od niego) oraz tez nie bardzo sie pisza na dluzsze duskusje - a pewne tematy wymagaja dluzszej dyskusji
sprowadza sie to do tego ze jak cos robie to sam musze to porozkminiac dopoki mi pary starczy, czasem napisze przy tym jakiegos nieco oftopicznego posta z moimi
przemysleniami po drodze i tyle
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | godek.maciek@gmail.com |
|---|---|
| Date | 2018-11-15 13:14 -0800 |
| Message-ID | <e73fdc69-a750-4bf0-ad5f-cc4913d1307c@googlegroups.com> |
| In reply to | #31979 |
W dniu czwartek, 15 listopada 2018 10:39:55 UTC+1 użytkownik Maciej Sobczak napisał:
> > Swego czasu odpowiadałem na pytania w serwisie Quora,
> > głównie o programowaniu funkcyjnym i Lispie:
> > https://www.quora.com/profile/Panicz-Godek
> > (ale ostatnio trochę mi szkoda na to czasu, więc przestałem;
> > poza tym strasznie dużo durnych pytań się zaczęło pojawiać,
> > bo zrobili jakiś program, że dają ludziom pieniądze za zadawanie
> > pytań).
>
> To jest bardzo ciekawa obserwacja. To, że Usenet zanika, widać wyraźnie, spadek wartościowych tematów na tej grupie jest jednym z przejawów. Problem w tym, że nie powstała platforma, która mogłaby Usenet zastąpić w tym sensie, że naturalnie wspierałaby dyskusje prowadzone przez dłuższy czas. To, co w Usenecie jest dobre, to właśnie brak systemu zachęt.
Ja ze Stackiem mam niewielkie doświadczenie jako kontrybutor,
ale chyba ta forma jest idealna dla celu, dla którego został
stworzony - tzn. to nie jest forum służące dyskusji, ale
rozwiązywaniu powtarzających się problemów technicznych
(i jako taki sprawdza się bardzo dobrze).
Zaś co do Quory, to w moim odczuciu ich "gamifikacyjno
dopaminowe" mechanizmy (tzn. rankingi i notyfikacje)
działały raczej zachęcająco.
Ale faktycznie nie jest to forma sprzyjająca długim
dyskusjom - skupia się na rozbudowanych eseistycznych
odpowiedziach "autorów", a komentarze pozostałych osób
są celowo zmarginalizowane (jeszcze bardziej, niż na
StackOverflow)
> Stack jest popsuty przez to, że ludzie ścigają się na punkty a odpowiedzi nie sa po kolei, tylko porządkowane według plebiscytu. Pamiętam, jak Quora się reklamowała wysokim poziomem ("Tired of the Internet shouting factory?" czy jakoś tak), ale realia portali społecznościowych chyba wygrały - jeśli w poszukiwaniu użytkowników wprowadzono system zachęt (pieniądze? wtf?) za zadawanie pytań, to ten serwis można już zamknąć, on już nie wypełni swojej obietnicy.
Ja tej Quory jeszcze całkowicie nie skreślam. Oni chyba próbują być
wieloma różnymi rzeczami na raz - wydaje mi się, że ta finansowa
motywacja do zwiększenia liczby zadawanych pytań mogła być czymś
w rodzaju "mechanical turka" na potrzeby jakiegoś ich doraźnego
wewnętrznego celu.
Ostatnio też dodali nowy "ficzer" o nazwie "spaces" (pewnie
by się to tłumaczyło jako "przestrzenie"), gdzie chyba ludzie
w zamyśle mają się wspólnie skupiać na jakichś tematach.
Ktoś mnie tam zaprosił, żebym kontrybuował do przestrzeni
"Future Programming" https://www.quora.com/q/qqylyzqgpwisoecc
i wprawdzie coś tam wrzuciłem, ale nie wygląda na to,
żeby coś się tam miało dziać.
Ja może bym tam znów zaczął pisać, gdyby odpowiedzi można
było pisać jako Mathematikowe notebooki. Nawet to "zarequestowałem"
tutaj:
https://quora-feature-requests-notepad.quora.com/Mathematica-style-notebook
Ale też nie wygląda mi na to, żeby się to spotkało z jakimś
wielkim odzewem.
> Reddit to śmietnik, na LinkedIn grupy zamieniły się w darmowe tablice ogłoszeniowe, jakieś Facebooki czy Twittery mieszają w tematy z różnych dziedzin życia w jednym strumieniu (hashtagi tego nie rozwiązują, tylko zaciemniają przekaz), itd.
Akurat jeżeli idzie o Twittera, to ma dużo zalet:
dzięki temu, że masz jako taką kontrolę nad swoim feedem,
możesz zrobić tak, że większość treści będzie bardzo dopasowana
do Twoich zainteresowań. Duża zaleta jest też taka, że masz
bezpośredni dostęp do wielu osób z całego świata, i sporo
z tych osób rzeczywiście odpowiada na Twoje zapytania.
Jednakże jeżeli idzie o dyskusje, to uczestniczyłem
może w kilku albo kilkunastu dłuższych dyskusjach, i muszę
powiedzieć, że od strony samego zarządzania tym jest to koszmar.
Co do treści, to nawet jeśli nie jest najlepiej, to wydaje mi się,
że i tak jest o kilka pięter wyżej niż tutaj (gdzie ktoś coś
napisze, potem ktoś komuś napisze, że jest debilem, potem ktoś
się zacznie wymądrzać, żeby się nawzajem nie obrażać, a potem
ktoś zacznie wypisywać jakieś elaboraty o tym, że nad czymś
tam pracuje)
> Czy to wynika z tego, że ludzie stracili potrzebę takich dyskusji, czy po prostu przegrywamy z komercjalizacją (i co za tym idzie, trywializacją) wszystkiego?
>
> Konkretnie: gdzie teraz można podyskutować o programowaniu? Skoro już nie tutaj a gdzie indziej nie? A może tutaj da jeszcze radę?
Nie wiem. Moje odczucie jest takie, że tutaj raczej ciężko,
ze względów, które wspomniałem wcześniej - ktoś coś napisze,
i od razu wyzywają od debili. Ktoś napisze coś, co komuś innemu
się nie podoba, to się od razu czepia, że "nie ta grupa",
mimo że sam nie pisze na temat. Ktoś palnie jakąś głupotę,
a potem brnie w zaparte, bo trzeba kozaczyć, a przyznanie się
do błędu albo niewiedzy okryłoby go jakąś hańbą (czy coś).
Wydaje mi się, że wymiana poglądów na niemoderowanym forum
wymaga od uczestników dużej refleksyjności i kultury,
których tutaj po prostu nie ma - tutaj każdy widzi drzazgi
w oku bliźniego, ale belek w swoich oczach nie dostrzega.
Pod tym względem Quora mi się raczej podobała: tam zasady
były dość jasne (polityka BNBR) i jak sam je raz naruszyłem
swoją odpowiedzią, to potem się pilnowałem, i już więcej
się nie przytrafiło.
Tutaj nie ma jasnych zasad, a kultura jest raczej niska.
Moim zdaniem to nie są dobre warunki do wymiany idei
i doświadczeń.
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | queequeg@trust.no1 (Queequeg) |
|---|---|
| Date | 2018-11-15 12:50 +0000 |
| Message-ID | <94bfc4cb-9cf2-4b97-a966-3041a28067e3@trust.no1> |
| In reply to | #31976 |
szykcech@gmail.com wrote: > Najmniejsze powodzenie mam w zmienianiu ludzi: NIKT MNIE NIE CHCE > SŁUCHAĆ!!! Mimo tego, że udzielam dobrych, logicznych i szczerych rad. > NIKT MI NIE WIERZY!!! Zastanów się, dlaczego. Może po prostu nikt Cię o te rady nie prosi. Nie masz monopolu na prawdę. -- https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | fir <profesor.fir@gmail.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-13 13:02 -0800 |
| Message-ID | <eb6530bc-d0be-4004-af54-69600f3e658a@googlegroups.com> |
| In reply to | #31970 |
W dniu wtorek, 13 listopada 2018 19:03:56 UTC+1 użytkownik szyk...@gmail.com napisał: > > Jeżeli idzie o "powoda" tej dyskusji, to w mojej ocenie oprócz > > schizofrenii cierpi też na megalomanię. > > Khe... Ustalmy po raz kolejny podstawowe fakty: > 1. Schizofrenia we wszechświecie (poza Ziemią i innymi planetami kontrolowanymi przez Nol/Ufo/Szaraki) nie występuje. Jest to całkowicie sztuczne zjawisko. > 2. Na schizofrenię (ziemską) trzeba się zgodzić zaraz po urodzeniu by Nol/Ufo/Szaraki mogły ją wdrożyć u danego osobnika. Nol-e/Ufo-le/Szarak-i pytają oddzielnie o zgodę na 2 różne wersje schizofrenii. > 3. Są 2 odmiany schizofrenii robionej przez Nol/Ufo/Szaraki: > 3.1. Emulowana schizofrenia: wrabianie techniką manipulacji zwaną "Łuk kryzysowy" polega to na wytworzeniu na ofiarę presji bez zmiany jej otoczenia w celu zmiany jej zachowania. Robi się to telepatycznymi środkami technicznymi (rozszeżona wersja chronowizjera będącego rozszerzoną wersją teleskopu telepatycznego proponowanego przez prof. Jana Pająka). Ma to na celu napiętnowanie społeczne - poprzez odsiadkę w psychiatryku i zmuszenie do przyjmowania trujących psychotropów. > 3.2. Schizofrenia w umyśle. Robi się to technicznie doprowadzając do zdolności jakby myślenia 2 torowego (zamyślania się). Ten drugi tor jest bardzo tępy, ale np. przydaje się do automatycznego zliczania (np. podczas ćwiczeń fizycznych). a co jest zlego w zamyslaniu sie? pamietam z czasow nastoletnich te stany gdy szlowiek czytal np ksiazke i oldatywal mysla zamyslal sie itp... bez czatania tez zreeszta to chyba 'bylo grane' - lubilem takie zamyslenia choc z czasem jak czlowiek staje sie starszy to sie chyba takich zamyslen oducza (yawn), zadje sie ze w wieku ok 25 lat a moze i wczesniej mi minelo bezpowrotnie - potrafie sie zamyslic ale nie tak spontanicznie, raczej jedynie jesli nad czyms tam sie zastanawiam... choc z drugiej strony czlowiek msyli caly czas (przynajmniej ja) choc ja mysle raczej diabelnie wolno nieststety > 4. Żadna z odmian schizofrenii nie powoduje sama z siebie pozyskania zaawansowanej wiedzy. A ja taką wiedzę przekazuję. > 5. Nawet lekarze nie mają pojęcia czym i z czego się bierze to co nazywają schizofrenią - oni są przygłupami - WY OPERUJĄC ICH JĘZYKIEM I ICH SKRÓTAMI MYŚLOWYMI STAWIACIE SIĘ NA RÓWNI Z TYMI PRZYGŁUPAMI. Nawet mimo tego, że wszystko rzeczowo przedstawiam. > > Tak więc jeśli łaska przestańcie robić łajdactwa wyPISując głupoty o schizofrenii, która jest czysto emulowanym zjawiskiem!!! Jak macie argumenty, doświadczenie lub wiedzę, to zapraszam do dyskusji!!! > > Ale najwidoczniej ja "myśląc po kosmicznemu" już zdystansowałem dyskutantów. Ale i tak nie zamierzam opuszczać grup dyskusyjnych z uwagi na chęć utrzymania otwartych kanałów informacyjnych. > > A jeśli chodzi o megalomanię... Nie mam jej. Czy byłbym germanofilem jak bym mówił, że niemieckie samochody są dobre? Albo czy byłbym amrykanofilem, twierdząc że F-16 jest lepsze od Mig-29?!? Albo czy ktoś jest amerykanofilem kupując amerykańskie komputery i spodnie?!? Bo twierdzi, że są dobre?!? > Dlatego nie ma cienia przesady, że ja operuję na poziomie "prawie kosmicznym" a wy jesteście jak ziemniaki zadowolone, że mogą rosnąć, bo nagle gleba stała się morka bez pojęcia dlaczego tak się dzieje. Zadowalacie się ziemniakami i schabowym bez pojęcia o tym skąd przyszliście i co się Wam przytrafiło, bez pojęcia co jest ważne i jakie są zasady. Coś tam o zasadach powiedziało Wam Ufo i spec służby - ale to odpady z pańskiego stołu. A ja chcę ucztować!!! > > Tym się właśnie różnimy - ja odkrywam prawdę o rzeczywistości, wskazuję problemy i opracowuję ORYGINALNE rozwiązania, a Wy myślicie że jesteście zaawansowani, bo skończyliście studia (lub co gorsza myślicie że jesteście zaawansowani bo spec służby Was dostrzegły). Ja natomiast chcę być zaawansowany moralnie, świadomościowo (w sensie rozumienia zasad wszechświata), oraz technicznie (w zakresie informatyki i elektroniki).
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | Luke <luke@luke.net> |
|---|---|
| Date | 2018-11-27 14:18 +0100 |
| Message-ID | <5bfd442c$0$477$65785112@news.neostrada.pl> |
| In reply to | #31970 |
W dniu 2018-11-13 o 19:03, szykcech@gmail.com pisze: > 2. Na schizofrenię (ziemską) trzeba się zgodzić zaraz po urodzeniu by Nol/Ufo/Szaraki mogły ją wdrożyć u danego osobnika. Nol-e/Ufo-le/Szarak-i pytają oddzielnie o zgodę na 2 różne wersje schizofrenii. Dawno nie śledziłem ewolucji poglądów Pająka, czy to on doszedł do takich wniosków? Czy to są Twoje autorskie poglądy? L. --- Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast. https://www.avast.com/antivirus
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | szykcech@gmail.com |
|---|---|
| Date | 2018-11-27 06:28 -0800 |
| Message-ID | <1020e9a3-25b9-416b-9b79-779705e6eb8c@googlegroups.com> |
| In reply to | #32088 |
W dniu wtorek, 27 listopada 2018 14:18:37 UTC+1 użytkownik Luke napisał: > W dniu 2018-11-13 o 19:03, szykcech@gmail.com pisze: > > > 2. Na schizofrenię (ziemską) trzeba się zgodzić zaraz po urodzeniu by Nol/Ufo/Szaraki mogły ją wdrożyć u danego osobnika. Nol-e/Ufo-le/Szarak-i pytają oddzielnie o zgodę na 2 różne wersje schizofrenii. > > Dawno nie śledziłem ewolucji poglądów Pająka, czy to on doszedł do > takich wniosków? Czy to są Twoje autorskie poglądy? Moje. Pająk pogrążył się w "badaniach" które od dłuższego czasu już nic nie wnoszą do sprawy. Oprócz badań opracowuje swoje stronki internetowe co marnotrawi jego resztę czasu (zapewne tłumaczenia tu grają pierwsze skrzypce). Człowiek nie widzi tego co mu najlepiej wychodziło, czyli MONOGRAFIE NA JEDEN TEMAT (np. "Piramida myśli", "Totalizm", "Naukowe interpretacje autentycznych zdjęć UFO w świetle Teorii Magnokraftu" - to arcydzieła. Dużo gorzej wypadają monografie "wszystko w jednym" serii 1/x, a strony są nie poważne gdyż są zbyt skrótowe (nawet mimo, że są tak monstrualne). Pogubił się nasz profesor...
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | szykcech@gmail.com |
|---|---|
| Date | 2018-11-08 06:50 -0800 |
| Message-ID | <d4cd6c12-b8a6-4347-87a7-78ac92fd0fa1@googlegroups.com> |
| In reply to | #31948 |
> masz cos ciekawago do opowiedzenia szyk? co tam u szarakow co tam z karma a moze cos jeszcze nowego? Faktycznie sporo materiału opublikowałem na pl.misc.paranauki i dalej zamierzam tam publikować (bo mam nowe spostrzeżenia i wnioski)... Jak Cie te tematy interesują to zapraszam do archiwum i do bieżącej dyskusji na: pl.misc.paranauki .
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | fir <profesor.fir@gmail.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-08 12:35 -0800 |
| Message-ID | <96564aab-c796-4048-b093-2aea82ce4f6b@googlegroups.com> |
| In reply to | #31950 |
W dniu czwartek, 8 listopada 2018 15:50:32 UTC+1 użytkownik szyk...@gmail.com napisał: > > masz cos ciekawago do opowiedzenia szyk? co tam u szarakow co tam z karma a moze cos jeszcze nowego? > > Faktycznie sporo materiału opublikowałem na pl.misc.paranauki i dalej zamierzam tam publikować (bo mam nowe spostrzeżenia i wnioski)... > Jak Cie te tematy interesują to zapraszam do archiwum i do bieżącej dyskusji na: pl.misc.paranauki . ok
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | fir <profesor.fir@gmail.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-11 05:18 -0800 |
| Message-ID | <3b36d526-6e8c-4ddf-9dd8-bdec2fea6d05@googlegroups.com> |
| In reply to | #31951 |
W dniu czwartek, 8 listopada 2018 21:35:34 UTC+1 użytkownik fir napisał: > W dniu czwartek, 8 listopada 2018 15:50:32 UTC+1 użytkownik szyk...@gmail.com napisał: > > > masz cos ciekawago do opowiedzenia szyk? co tam u szarakow co tam z karma a moze cos jeszcze nowego? > > > > Faktycznie sporo materiału opublikowałem na pl.misc.paranauki i dalej zamierzam tam publikować (bo mam nowe spostrzeżenia i wnioski)... > > Jak Cie te tematy interesują to zapraszam do archiwum i do bieżącej dyskusji na: pl.misc.paranauki . > > ok zajrzalem tam ale nie znalazlem nic za bardzo ciekawego (poza informacja ze linus mial depresje, ale po prowdzie to jest zupelnie normalne jak ktos robi ciekzka robote to depresji mozna dostac... sam robie ciezka ale moja metoda na radzenie sobie z tym jest odpoczywanie) ale przejrzalem tylko pare postow bo jestem zmeczony a moze cos tutaj? tutaj sie lepiej rozmawia co do programowania to zaczalem sie troche powoli uczyc php, jestem w tymn zupelnym noobem ale nawet wydaje mi sie ok... oglbym tu otworzyc pare watkow o www/php tyle ze nie wiem czy warto
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | queequeg@trust.no1 (Queequeg) |
|---|---|
| Date | 2018-11-11 15:53 +0000 |
| Message-ID | <857ae5fe-94e6-4e5e-b453-02e1d5bbcde3@trust.no1> |
| In reply to | #31953 |
fir <profesor.fir@gmail.com> wrote: > a moze cos tutaj? tutaj sie lepiej rozmawia Tutaj jest grupa o programowaniu a nie o szarakach i UFO. Czy nawet tego nie jesteś w stanie pojąć, skończony kretynie? -- https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | Marcin <nomail@nospam.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-15 22:37 +0100 |
| Message-ID | <5bede71a$0$477$65785112@news.neostrada.pl> |
| In reply to | #31931 |
Witam W dniu 2018-11-02 o 20:50, godek.maciek@gmail.com pisze: > Linux był oddolnym ruchem kontr-kulturowym, motywowanym tym, żeby > użytkownicy mogli mieć pełną kontrolę nad tym, co robią posiadane > przez nich komputery. W dzisiejszych czasach model Linuxa zasadniczo > zwyciężył, ale jeszcze 20 lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Efekt jest taki, ze Linuxa dzisiaj mam w pierdyliardzie urzadzen (z moich domowych: telefony, tablet, czytnik ebookow, tv, dekoder satelitarny, router) czy serwerow. A Widnowsa to moze na 2 kompach. Kazda firma, ktora uzyla Linuxa zaoszczedzila pewnie kilkadziesiat USD na systemie do swojego urzadzenia. A luzie tworzacy Linuxa od podstaw maja z tego "satysfakcje". Gdyby na poczatku historii Linuxa wymyslili licencje ktora dawalaby im pare USD za instalacje komercyjna to dzisiaj by byli bogatymi ludzmi i mogliby swoje pieniadze wykorzystac do czegos dobrego. A tak to rozne korpo oszczedzaja miliardy USD na sofcie a autorzy moga miec z tego satysfakcje (znaczenie dla swiata Bill Gates vs Linus Torvalds). Zreszta niedawna historia. Sony postanowilo zrobic na sentymencie "starszych" graczy i sprzedwac urzadzenie na ktorym bedzie mozna pograc w kilka gier z Play Station 1. Problem w tym, ze zrobienie teraz bebechow do PS1 jest bez sensu wiec wymyslili sobie, ze wezma tanie wspolczesne podzespoly i posadza na tym emulator PS1 rozwijany od dawna jako darmowy Open Source. W ten spsob jedna z wiekszych korporacji zrobi kase a autorzy emulatora moga miec stysfakcje. Pozdrawiam, Marcin
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | Maciej Sobczak <see.my.homepage@gmail.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-16 00:06 -0800 |
| Message-ID | <6d87ea60-78fb-4e97-957b-5dba22abe4f1@googlegroups.com> |
| In reply to | #31988 |
> Problem w tym, ze zrobienie teraz > bebechow do PS1 jest bez sensu wiec wymyslili sobie, ze wezma tanie > wspolczesne podzespoly i posadza na tym emulator PS1 rozwijany od dawna > jako darmowy Open Source. W ten spsob jedna z wiekszych korporacji zrobi > kase a autorzy emulatora moga miec stysfakcje. To bardzo ciekawy przypadek. Zauważ jednak, co tu faktycznie się sprzedaje - sentyment (sam produkt jest drugorzędny, przecież takich konsol są całe regały w sklepach z zabawkami). To jest sentyment do produktów tej konkretnie firmy, więc nie jest dziwne, że właśnie ta konkretna firma na tym sentymencie zarobi. Zauważ też, że skoro emulator jest darmowy, to każdy mógł zrobić konsolę z tym emulatorem w środku. Może nie mógłby jej nazwać "Sony PS1", ale nie widzę problemu z opakowaniem emulatora w jakieś pudełko z inną nazwą. Dlaczego nikt tego nie zrobił? Otóż dlatego, że nawyraźniej wartość rynkowa tego emulatora jest zerowa i nikt by takiego produktu nie kupił. Dlaczego więc mamy się dziwić, że jego autorzy na nim nie zarobią? Uwaga: nie bronię korporacji, ale pokazuję, że zjawisko jest bardziej złożone. Ogólnie: rynek nie płaci za wysiłek, tylko za wartość dodaną, którą wycenia odbiorca - wyłącznie i subiektywnie. Dlatego wysiłek bez wynagrodzenia nie jest dziwny, nie jest też dziwne zarabianie na pozorach. W branży elektroniczno-programistycznej jest to widoczne nawet bardziej, niż gdzie indziej. -- Maciej Sobczak * http://www.inspirel.com
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | Marcin <nomail@nospam.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-16 23:07 +0100 |
| Message-ID | <5bef3f8a$0$500$65785112@news.neostrada.pl> |
| In reply to | #31989 |
Witam W dniu 2018-11-16 o 09:06, Maciej Sobczak pisze: > Zauważ też, że skoro emulator jest darmowy, to każdy mógł zrobić konsolę > z tym emulatorem w środku. Może nie mógłby jej nazwać "Sony PS1", > ale nie widzę problemu z opakowaniem emulatora w jakieś pudełko > z inną nazwą. Dlaczego nikt tego nie zrobił? Niekoniecznie. Nie wiem jak w przypadku PS1 ale np. w przypadku Amigi emulator komputera owszem jest na licencji OpenSource ale potrzebny jeszcze ROM komputera i tutaj zaczynaja sie schody. Jest wlasciciel praw do ROMu i on go nie daje za darmo, tylko sprzedaje. Wiec nie moze powstac legalnie odpowiednik Amigi bez zaplacenia oplat, chociaz emulator jest. > Dlaczego więc mamy się dziwić, że jego autorzy na nim > nie zarobią? Nie dziwie sie, ze autorzy nie zarobia na emulatorze ale dziwie sie, ze chcialo im sie go zrobic i oddac za darmo z kodem nie probujac nawet na nim zarobic. > > Ogólnie: rynek nie płaci za wysiłek, tylko za wartość dodaną, którą > wycenia odbiorca - wyłącznie i subiektywnie. Dlatego wysiłek bez > wynagrodzenia nie jest dziwny, nie jest też dziwne zarabianie na > pozorach. W branży elektroniczno-programistycznej jest to widoczne > nawet bardziej, niż gdzie indziej. Tutaj pelna zgoda. Tylko czy poswiecajac swoj wolny czas na tworzenie otwartego oporgramowania (nie mowie o sytuacji, gdy firma z pewnych wzgledow decyduje sie udostepnic swoj kod na jednej z wolnych licencji) jakby od razu skazujemy sie na porazke (przynajmniej finansowa)? Ja nie widze poza IT zeby ktos poswiecal swoj czas na robienie za darmo czegos z czego glownie korzysta biznes. Rozumiem pomaganie za darmo biednym, schorowanym itp. ale nie bardzo ogarniam pomaganie biznesowi. Pozdrawiam, Marcin
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | Maciej Sobczak <see.my.homepage@gmail.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-16 14:36 -0800 |
| Message-ID | <bbe18649-a58d-4d16-8b83-8f0dcf512116@googlegroups.com> |
| In reply to | #32001 |
> Nie dziwie sie, ze autorzy nie zarobia na emulatorze ale dziwie sie, ze > chcialo im sie go zrobic i oddac za darmo z kodem nie probujac nawet na > nim zarobic. Najwyraźniej energia ich rozpierała. > Tutaj pelna zgoda. Tylko czy poswiecajac swoj wolny czas na tworzenie > otwartego oporgramowania (nie mowie o sytuacji, gdy firma z pewnych > wzgledow decyduje sie udostepnic swoj kod na jednej z wolnych licencji) > jakby od razu skazujemy sie na porazke (przynajmniej finansowa)? > Ja nie widze poza IT zeby ktos poswiecal swoj czas na robienie za darmo > czegos z czego glownie korzysta biznes. Rozumiem pomaganie za darmo > biednym, schorowanym itp. ale nie bardzo ogarniam pomaganie biznesowi. A może tym ludziom jest wszystko jedno, czy komuś pomagają, czy nie? Akurat biznes, w swojej naturze, wykorzystuje co tylko może, jeśli da się coś przerobić na dolary (taka jego rola i jego prawo), ale dlaczego sądzisz, że ludzie coś robią z taką intencją, żeby biznesowi pomagać? Być może robią to dla siebie a nie dla innych. Być może chcą się tym pochwalić. Być może nawet pochwalenie się samemu sobie tą potrzebę wypełnia. Ludzie od zawsze robili coś za darmo. Od rysunków naskalnych (dzisiejsze grafiti na ścianach też się liczy) przez muzykę po pierdylion filmików o niczym na YouTube. Nawet nie chodzi mi o to, że ktoś zrobił w lesie paśnik dla sarenek albo budkę dla ptaków, czyli coś dla kogoś. Normalnie ludzie coś robią dla siebie i dla własnej satysfakcji się z tym pokazują. W ten sposób jedni malują sobie paznokcie albo sznurowadła, inni robią bloga o rzeźbieniu w mydle figurek do gier planszowych a jeszcze inni piszą kolejny niepotrzebny nikomu projekt open source. I z tych przykładów nikt nie robi niczego z altruizmu i z myślą o drugim człowieku, to jest wyłącznie wypełnienie swoich własnych potrzeb, gdzie potrzeba szpanu też jest jakąś osobistą potrzebą. Może tu jest wytłumaczenie? W przypadku open source część motywacji da się jeszcze podciągnąć pod szeroko rozumiane szlifowanie swojego CV. Ale to też zalicza się do kategorii "dla siebie". I być może któreś z powyższych motywacji stoją za powstaniem emulatora PS1 czy innej Amigi. A że biznes z tego skorzystał? Biznes to nawet na nawozie potrafi zarobić a przecież to też nie powstaje po to, żeby biznesowi pomagać... -- Maciej Sobczak * http://www.inspirel.com
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | Marcin <nomail@nospam.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-18 22:41 +0100 |
| Message-ID | <5bf1dc85$0$490$65785112@news.neostrada.pl> |
| In reply to | #32002 |
Witam W dniu 2018-11-16 o 23:36, Maciej Sobczak pisze: > > Ludzie od zawsze robili coś za darmo. Od rysunków naskalnych (dzisiejsze > grafiti na ścianach też się liczy) przez muzykę po pierdylion filmików > o niczym na YouTube. Pewnie w jakiejs czesci tak, ale jezeli chodzi o yt to chyba wiekszosc probuje na tym zarabiac. Oczywiscie udaje sie to nielicznym, ale jednak sporo probuje. Wystarczy poczytac narzekania jak tylko yt zwieksza minimalna liczbe odtworzen od ktorej placi autorom filmikow. > Normalnie ludzie coś robią dla siebie i dla własnej satysfakcji się > z tym pokazują. W ten sposób jedni malują sobie paznokcie albo > sznurowadła, inni robią bloga o rzeźbieniu w mydle figurek do > gier planszowych a jeszcze inni piszą kolejny niepotrzebny > nikomu projekt open source. A na blogu oczywiscie reklamy, na wypadek gdyby jednak weszlo wiecej ludzi. Ewentualnie odwrotnie, jakby sie okazalo, ze ruch rosnie to reklamy, sprzedaz z bloga itp. > W przypadku open source część motywacji da się jeszcze podciągnąć > pod szeroko rozumiane szlifowanie swojego CV. Przy ofertach pracy dla szeroko rozumianych tworcow softu takich jak obecnie ktos sie przejmuje cv? No jeszcze jakby to byl super ciekawy projekt a w pracy to nuda. Tyle, ze w swiecie open source jak i w innych swiatach super ciekawych wyzwan jest nie tak wiele a czesciej to zmudne rzemioslo. Pozdrawiam, Marcin
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | antispam@math.uni.wroc.pl |
|---|---|
| Date | 2018-11-24 17:33 +0000 |
| Message-ID | <ptc223$6g3$1@z-news.wcss.wroc.pl> |
| In reply to | #32001 |
Marcin <nomail@nospam.com> wrote:
>
> Tutaj pelna zgoda. Tylko czy poswiecajac swoj wolny czas na tworzenie
> otwartego oporgramowania (nie mowie o sytuacji, gdy firma z pewnych
> wzgledow decyduje sie udostepnic swoj kod na jednej z wolnych licencji)
> jakby od razu skazujemy sie na porazke (przynajmniej finansowa)?
> Ja nie widze poza IT zeby ktos poswiecal swoj czas na robienie za darmo
> czegos z czego glownie korzysta biznes. Rozumiem pomaganie za darmo
> biednym, schorowanym itp. ale nie bardzo ogarniam pomaganie biznesowi.
Projekty open-source interesujace tylko dla biznesu to raczej
prejekty korporacyjne, nie slyszalem zeby takie byly robione
przez osoby prywatne.
A jak robie prywatny projekt i sam nie potrafie zarobic na
projekcie, to dlaczego mam innym nie pozwolic? Przy tym Ty
chyba nie rozumisz tego co znaczy "spolecznosc". Zwykli
ludzie i firmy dogaduja sie ze chca cos zrobic i to robia.
Bez firm Linux czy gcc bylyby niszowymi zjawiskami. Pomagajac
firmie pomagam sobie, raz ze projekt jest znacznie lepszy.
Dwa, ze open-source to tez otwarte standarty. Jako
konkretny przyklad moge podac Orange Pi. Mam taka zabawke
i jestem z niej zadowolny. Bez open-source raczej by nie
istniala: sprzet jest oparty na podzespolach z telefonow
komorkowych i dlatego moze byc tani. Ale bez open-source
nie byloby szans na kompatybilne oprogramowanie, dla producentow
telefonow ich tajemnice produkcyjne sa wiecej warte niz
potencjalny zysk z Orange Pi. Przy tym bez standartu
oprogramowania (z darmowym dostepem!) rynek by sie podziel
na fragmenty zbyt male na jakikolwiek zysk.
--
Waldek Hebisch
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
| From | Marcin <nomail@nospam.com> |
|---|---|
| Date | 2018-11-28 22:43 +0100 |
| Message-ID | <5bff0bf5$0$487$65785112@news.neostrada.pl> |
| In reply to | #32084 |
Witam W dniu 2018-11-24 o 18:33, antispam@math.uni.wroc.pl pisze: > > A jak robie prywatny projekt i sam nie potrafie zarobic na > projekcie, to dlaczego mam innym nie pozwolic? Bo to, ze Ty nie potrafisz zarobic nie oznacza wcale, ze masz go dawac za darmo tym ktorzy potrafia. Dlaczego nie sprobowac zrobic spolki z fachowcami od zarabiania? Rzadko jest tak, ze od razu cos jest sukcesem. Zwykle poczatki sa trudne. Np. goscie od Google napisali swoja wyszukiwarke na zwykle PC w czasach gdy konkurencja (np. Altavista) dzialala tylko na superkomputerach, udostepnili w necie w zasadzie jako demo i chcieli sprzedawac wyszukiwarke jako wewnetrzne narzedzie do intranetow korporacyjnych. Pomimo, ze liczba uzytkownikow z Internetu rosla lawinowo to nie szlo im to zupelnie. Mogliby wtedy udostepnic kod jako open source ale sie nie poddali. Ktos wpadl na pomysl, ze moznaby dodawac male tekstowe reklamy do wynikow wyszukiwania i zarobili mnostwo kasy. Nie mowie, ze kazdy projekt open source ma szanse na taki sukces ale czemu nie sprobowac? > Przy tym Ty > chyba nie rozumisz tego co znaczy "spolecznosc". Zwykli > ludzie i firmy dogaduja sie ze chca cos zrobic i to robia. > Bez firm Linux czy gcc bylyby niszowymi zjawiskami. Pomagajac > firmie pomagam sobie, raz ze projekt jest znacznie lepszy. > Dwa, ze open-source to tez otwarte standarty. Jako > konkretny przyklad moge podac Orange Pi. Mam taka zabawke > i jestem z niej zadowolny. Bez open-source raczej by nie > istniala: sprzet jest oparty na podzespolach z telefonow > komorkowych i dlatego moze byc tani. Ale bez open-source > nie byloby szans na kompatybilne oprogramowanie, dla producentow > telefonow ich tajemnice produkcyjne sa wiecej warte niz > potencjalny zysk z Orange Pi. Przy tym bez standartu > oprogramowania (z darmowym dostepem!) rynek by sie podziel > na fragmenty zbyt male na jakikolwiek zysk. Nie wiem co robisz na Orange Pi wiec trudno mi sie do tego odniesc. Ale zalozmy, ze wykorzystujesz Orange Pi w warunkach domowych. Czy gdyby zamiast poswiecac czas na wsparcie jakiegos projektu zwiazanego z Orange Pi przeznaczylbys go na prace zarobkowa to czy zysk z takiej pracy nie pozwolilby kupic rozwiazania komercyjnego spelniajacego podobne zadanie i jeszcze by sporo zostalo? Pozdrawiam, Marcin
[toc] | [prev] | [next] | [standalone]
Page 3 of 4 — ← Prev page 1 2 [3] 4 Next page →
Back to top | Article view | pl.comp.programming
csiph-web