Path: csiph.com!fu-berlin.de!uni-berlin.de!individual.net!not-for-mail From: =?UTF-8?B?8J+HtfCfh7FKYWNlayBNYXJjaW4gSmF3b3Jza2nwn4e18J+HsQ==?= Newsgroups: pl.comp.os.linux Subject: Re: O co chodzi z polskim distro SpakryLinux? Date: Mon, 28 Jul 2025 20:05:35 +0200 Organization: Energo Kod Lines: 42 Message-ID: References: <1067359$3db6d$1@dont-email.me> Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8; format=flowed Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: individual.net nSbRJwgulZAdcBTgtfaJOwumuHWW+/6NadsLwZq+t2TUyIhYba Cancel-Lock: sha1:Uo2HMn46IM/AZ7GIOJIZy7OxlA8= sha256:pPN12EHTFgivTHnxJ9VsxRTnLgJVWgK9ZXmwzRVoclM= User-Agent: Mozilla Thunderbird Content-Language: pl-PL In-Reply-To: <1067359$3db6d$1@dont-email.me> Xref: csiph.com pl.comp.os.linux:51524 W dniu 28.07.2025 o 07:51, mirekc pisze: > https://linuxiarze.pl/debian-vs-sparkylinux/ Skupmy się może na tym dok. Aut. wymienia różnice miedzy Debianem i Sparky: 1. Inny instalator: Calamares; 2. Dodatkowy menadżer pakietów (nakładka na APT): APTus AppCenter; 3. 20 pulpitów do wyboru (nie jest jasne czy wszystkie są standardowo dostępne w Debianie); 4. Domyślnie aktywne repozytoria contrib, non-free oraz multimedia (chyba w Debianie są one domyślnie wyłączone). Moim zdaniem p. 1. i 2. to sztuka dla sztuki, bo instalator w Debianie jest b. dobry, natomiast graficznych nakładek na apt w ogóle nie tykam. Natomiast efekt p. 3. i 4. łatwo można uzyskać w samym Debianie. Jak komuś na tym zależy to może zrobić poradnik na te tematy i opublikować w sieci. Ja osobiście poszedłem tą drogą i napisałem i udostępniłem całkowicie za darmo poradnik w formie pliku PDF pt. "Zabezp. Sys. Debian-Ubuntu", dostępnym pod adresem URL: Jednak zaznaczam, że nie omawiam w nim problemów z p. 3 i 4. pow. bo są one raczej trywialne. Podsumowując: wygląda na to, że "polska dystrybucja SparkyLinux" to łamanie zasady "Brzytwy Ockhama", czyli tworzenie nowych bytów ponad realne potrzeby. Tak jakby komuś zależało by "mieć w dorobku życiowym" własną dystrybucję Linuksa. Natomiast ja podejrzewam, że takie wątłe własne distro generuje tylko co raz większą spiralę kosztów i podejrzewam, że będzie finalnie zaksięgowane jako całkowita plajta. Tak więc ktoś tu nie myśli logicznie i sobie wmawia, że jak ma sponsora na jego distro, to nie musi się martwić skąd się bierze kasa. Ja podjąłem ten temat w art. pt. "Reforma Modelu Biznesowego Wolnego Oprogramowania", dostępnym całkowicie za darmo pod adresem URL: Tak więc moim zdaniem pierwszą sprawą przy tworzeniu własnego distro jaką trzeba sobie w głowie ułożyć, to po prostu biznes-plan. Inaczej bankierzy dłużnikom z gardła wyszarpią swoją forsę. Bo w banku kasa zawsze musi się zgadzać. Już sam nie wiem jak mam to ludziom tłumaczyć.